Czorny20.03.2026 06:54
Były pracownik
Na początku na rozmowie kwalifikacyjnej wydaje się, że właśnie złapałeś Pana Boga za nogi. Elegancko ubrany szef przedstawia wizję stabilnego zatrudnienia i firmie o znaczącej pozycji na rynku. Zaczynasz pracę, starasz się, jesteś ambitny... Po czasie okazuje się, że gdyby na Twoim miejscu posadzić małpę, a konkretnie szympansa to on też potrafi sprzedać kocioł. To że masz dobre wyniki sprzedaży jest zasługą uwaga... Syna szefa bo to on dba o wszystko i jest alfą i omegą i przecież co to za sztuka coś sprzedać skoro mamy najniższe ceny. Przychodząc do pracy czujesz się jakbyś wkroczył do Matrixa, wyzwiska ze strony szefostwa na porządku dziennym, brak szacunku zarówno dla pracowników jak i klientów. Najgorsze jest w tym wszystkim gdy pokażesz że potrafisz wtedy co chwilę masz dorzucane nowe rzeczy w ramach obowiązków i robisz za trzech, dodatkowo patrząc że twój sąsiad w tym czasie zawodowo się obija i przerzuca Ci swoją robotę. Największym autorem zamieszania jest jednak syn szefa, Pan Robert to którego określenie zawód syn pasuje wręcz idealnie ponieważ pojęcia o robocie facet zielonego nie posiada, zamiast tego potrafi natomiast zawodo kręcić i stwarzać wrażenie że gdyby nie on to byłaby katastrofa w co oczywiście ślepo zapatrzony właściciel wierzy nie zwracając uwagi na opinie innych pracowników. Największe jaja zaczynają się gdy dobrze Ci idzie i robisz wyniki. W takim przypadku zamiast podwyżki dostajesz uwaga, zabrane elementy na których zarabiasz takie jak np. umawianie montaży na których zarabiasz lub wyłączenia z prowizji grupy towarów bo jak twierdzi zarząd to sprzedaje się samo...
Podwyżka, temat tabu w tej firmie, ale ciężko się dziwić kiedy poziom kadry zarządzającej jest jeszcze w epoce PRL, szef nigdy nie ma na podwyżki 200 złotych. Jest ciężko, jesteśmy na krawędzi, mało się sprzedaje na taką odpowiedź można liczyć. Jak jest w rzeczywistości można sprawdzić w raporcie KRS gdzie jasno widać że firma w zależności od roku generuje zyski na poziomie 7-11 milionów. ZYSKI! Buduje się nowy oddział, szef razem ze swoim synem zmieniają auta na najnowsze modele ale ty tutaj cały czas za tyle samo jak podpisałeś umowę. Jedyna opcja to się zwolnić a wtedy okazuje się że nowa osoba która przychodzi na twoje miejsce dostaje tysiąc złotych więcej na start bo trudno już znaleźć nowego idiotę który będzie za tyle pracował. Oczywiście jeśli chodzi o pracę kawa i herbata we własnym zakresie więc każdy trzyma słoiczek w szafce. O premiach świątecznych można zapomnieć tak samo jak chociaż o czym takim jak Wigilia firmowa. Jedyna rzecz na którą możesz liczyć na święta to Proseco i Rafaello oraz uścisk dłoni szafa który jest największą nagrodą. Oczywiście firma organizuje również wyjazdy dla kluczowych klientów na weekendowy pobyt w hotelu na które możesz pojechać jako pracownik. Na takim wyjeździe ty jesteś w pracy a cała ekipa się bawi. Do twoich obowiązków należy zabawianie gości, robienie drinków do późnych godzin nocnych oraz oczywiście robienie dobrej miny do złej gry i udawanie, że wszystko jest super. Oczywiście taki wyjazd odbywa się charytatywnie, zapomnij również abyś w jego ramach mógł wybrać później dni wolne. Najlepsze jest w tym wszystkim to, że na taki wyjazd musisz sobie sam dojechać więc to już Twoja sprawa jak lub z kim to zrobisz. Aby pracować w tej firmie jest jedna złota zasada, na samym początku musisz coś popsuć lub udawać że nie potrafisz czegoś zrobić i wtedy swoją pracę zwalasz na innych, mówię to na przykładzie mojego sąsiada. W takim przypadku masz święty spokój, masz zabrane wszystkie dostępy abyś nie mógł wykonać żadnych ruchów w systemie i wtedy inni to zrobię a ty możesz iść trzy razy dziennie na pół godzinną przerwę na śniadanie, obiad i kawę. Reasumując atmosfera w firmie że można zawiesić siekierę. Największym wrogiem firmy jesteś gdy idziesz na L4 wtedy zapomnij o premi frekwencyknej więc z miejsca 600 złotych mniej na wypłacie. Niestety w tej firmie nic się nigdy nie zmieni ponieważ problem jest u góry. Ja wytrzymałem cztery lata, po tym czasie mogłem wylądować u psychiatry lub odejść, wybrałem zdrowie psychiczne i postanowiłem odejść. Jeśli rozważasz pracę w tym miejscu na prawdę dobrze się zastanów chyba że lubisz aby codziennie ktoś Ci mówił że jesteś zerem.