W Arvato w projekcie Vodafone przepracowałem powyżej 1,5 roku. Praca w sobie urozmaicona, bo każdy klient jest specyficzny. Największa zaletą jest młody zespół i kontakt z niemieckim, największa wadą zaś presja czasu oraz zdrowiu niesprzyjające środowisko.
Plusy pracy w Vodafone:
- młody zespół konsultantów, bardzo życzliwi koledzy, inteligentni, pozytywnie nastawieni
- przyjazne kierownictwo, choć większość kobiet
- ciągły kontakt z językiem niemieckim, czasami angielskim - po 2-3 miesiącach w domu do siebie zacząłem mówić/przeklinać po niemiecku (-:
- po ostatnich podwyżkach dobre wynagrodzenie jak na pierwszą pracę oraz dla studentów (ze spokojem 2 500 - 3 000 zł netto, najlepsi zarabiają 4 000 zł netto), choć wypłata bardzo jest zależna od wysokości premii, która z kolei podlega ilości callsów, która jest bardzo bardzo różna w zależności od miesiąca, więc zdarzają się różnice w wypłacie miedzy 2 po sobie następującymi miesiącami nawet 700-800 zł.
- elastyczny grafik pracy - można pracować po południu lub rano, w weekendy i układać sobie z dużym wyprzedzeniem plany prywatne
- korzystny system Multisport (można korzystać z mnóstwa obiektów sportowych w całym kraju) i Ticket Restaurant (z doładowanych 100 zł na karty żywnościowe miesięcznie tylko podatek odchodzi)
- praca jest stabilna w sensie ewentualnych zwolnień, ponieważ jest duża rotacja pracowników i stałych pracowników mało
- intensywne szkolenie trwające 4 tygodnie, opieka bardziej doświadzonego kolegi/koleżanki w pierwszych dniach (ja miałem opiekuna przez 17 dni nawet)
- urlopy są udzielane tak jak sobie życzysz, rzadko widziane u pracodawców, szacun i dziękuję wam!
Negatywa pracy:
- fizjologia pracy - pozycja siedząca, duże zmęczenie oczu (ekrany LCD, suche klimatyzowane powietrze, włączone sztuczne światło nawet podczas słonecznych dni, co jest absurdem całego BOZP), ciągły przeciąg powietrza przez non-stop włączone nawiewy nad siedzeniami. Każdemu odpowiada inna temperatura. W pracy przez to bardzo łatwo o złapanie zespołu suchego oka (warto stosować czas od czasu krople bez konserwantów HyalDrop).
- szczególnie w godzinach 14-18 wysoki poziom hałasu (czasami pow. 50 pracowników jednocześnie w rozmowie), słuchawki w ogóle nie izolują dźwięki z zewnątrz, przez co klienta czasami słyszy się gorzej niż kolegę obok...
- system motywacyjny (awans z pozycji młodszego konsultanta na konsultanta i starszego konsultanta/specjalistę) się po mojej wypowiedzi dość poprawił, natomiast został zachowany system, w którym jeśli idziesz na zwolnienie lekarskie, są Ci naliczane callsy do celów jakbyś był w pracy i tracisz na premii.
- ciągły nadzor nad Twą pracą, liczenie co do minuty przerw, ile jesteś na toalecie (poza "normalną" zgłoszoną przerwą), choć w porównaniu z innymi projektami jest w przypadku Vodafone 50 min płaconej przerwy/8 godz, co nie jest mało
- nacisk na statystyki - rzecz, która wkurza chyba najwięcej, prawdopodobnie ze względu na wynagrodzenie Team Leaderów od nich zależne. Chwalone są krótkie rozmowy, gdzie wszystko jest załatwione podczas niej i zaraz idzie się do kolejnego calla. W godzinach 16:30-19:30 jest największy napór dzwoniących i jednocześnie po 17 już jest stosunkowo mało konsultantów na linii, co jest sprzeczne z celami statystyk, żeby odbierać jak najwięcej rozmów podczas "rush hour".
- okres przedświąteczny (grudzień) - prawie każdy klient ma jakiś większy problem, szczególnie przy popularnych produktach (Apple) są kłopoty z dostawami, gdzie nie jesteśmy w stanie dokładnie odpowiadać na pytania klienta.
- niektore procedury wewnętrzne Vodafone są idiotyczne, trzeba je klientom tłumaczyć kilkakrotnie, niektórzy i tak je niezrozumieją.
Pracę polecam ze względu na powyższy opis głównie osobom cierpliwym i flegmatykom z empatią i jednocześnie dystansem do klienta :)