Witam wszystkich,
kilka lat temu zatrudniłem się w Solaris. Pracowałem sumiennie, robiłem nadgodziny a co więcej zrozumiałem wiele procesów w Solaris. Pracowałem tam na tyle długo aby poznać większość ludzi i zapoznać się z funkcjonowaniem poszczególnych działów.
Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to kompletny brak kompetencji wielu osób które pracują na stanowiskach liderów, kierowników a nawet dyrektórów. W Solaris liczy się to czy potrafisz być na tyle hamski i gruboskórny aby odszczekać ostro osbie która Cie za byle co atakuje. Firma ta rządzi się prawem kto głosniej krzyczy ten ma rację. W tej firmie wszyscy tak jak większość zauważyła liczy się kolesiostwo - to prawda! Masz plecy, masz układy to masz dobrze i kosisz kase jak kombajn zboże. Jesteś zwykłym pracownikiem to masz 2 opcje: albo mieć kompletny zlew na wszystko i bimbasz sobie od 1 do 1 (przepraszam od 10 do 10-tego, bo tak są tam pensje wypłacane), albo robisz jak koń w polu od rana do wieczora po czym na koniec przyjdzie kierownik i niedorzecznym stwierdzeniem Cie wyzwie, zabierze premie która Ci przysługuje i będzie tak długo Cie mobingował aż sie psychicznie wykończysz...
Dalej...
Działy:
Pojazdy szynowe - wiem, że dyrektor produkcji tamtego dzialu to największy lizus i dupowłaz. Jest fałszywy jak dolary z gry monopoly!!! Przylizana fryzurka i geyowski chód ów Pana i maślany wyraz twarzy to tylko oznaki tego że nic nie potrafi tylko jedzie po ludziach. najśmieszniejsze jest to że dyrektor nie potrafi nawet korzystać z takich narzędzi jak Excel czy Access na poziomie podstawowym!!!
Nie polecam pracować pod jego nadzorem!
Dział techniczny Bolechowo: Pracownik / konstruktor prosto po studiach na pewno będzie miał szansę nauczyć się sporo - NA WŁASNYCH BŁĘDACH!!!!! Trudno oczekiwać tam pomocy doświadczonych osób. Każdy żółtodziub będzie miał okazję wykazać się w korzystaniu z narzędzi do tworzenia rysunków technicznych, bo zaległości jakie ten dział posiada w tworzeniu dokumentacji technicznej sięgają prehistoryku!!!
IT - osoby które tam pracowały za moich czasów już chyba nie pracują a przynajmniej 80% z nich tam nie pracuje. Swojego czasu była akcja "wdrażamy SAP" - ciekawe jak się to potoczyło dalej, ale wiem że wieszano na tych ludziach psy i oczekiwano rzeczy niemożliwych. Najgorsze jednak było to, że nawet ich przełożony nie do końca był w stanie "obronić" to że pewnych rzeczy nie da się ot-tak zrobić.
Dalej:
Dział Zakupów - czyli tzw dział Panów i Pań ładnie ubranych bez wiedzy merytorycznej za to potrafiących dobrze nawijać i nakręcać dostawców aby Ci zbijali ceny. Dział prawdziwych obiboków nie potrafiących nawet założyć w Excelu sum częściowych albo tabeli przestawnej. Podstawy - jeśli ktoś skończył studia
Logistyka i Magazyn: Działy po których ich Kierownik lubi pojeżdzic i absurdalnie w piątek o 17:30 zapowiedzieć nowe zadanie które ma być wykonane "do końca dnia". Śmieszne, że gdy pracownik został i wykonał zadanie w piątek o 18 to kierownika już nie było. Jednym słowem Hipokryzja.
Do tego 2 w/w działy logistyka/Magazyn i Zakupy to domena pewnego Pana dyrektora który z zagranicznym akcentem wyznacza poszczególnym pracownikom "taski" i "chalange". Poprostu brak słów jak gruboskórne potrafi być kierownictwo w/w działów.
Dalej... dział audytu wewnętrzenego
tzw maszynka do wyrzucania ludzi z pracy. podpadłeś=wylatujesz. Do tego to dział nieuków, ludzi bez wiedzy o procesach występujących w firmie. Nie posiadających kompletnie kompetencji aby wykonywać audyty wewnętrzne. Nie potrafiących korzystać z dostępnych narzędzi. Dział Audytu to dział za który Solaris powinien się wstydzić.
Dalej Biuro zarządu - czyli miejsce urzędowania tzw Świnki Pepy czyli kierowniczki tego biura gdzie ludzie boją się cokolwiek powiedzieć a kawa przyrządzona w nieodpowiedni sposób to powód aby otrzymać burę od ów sekretarki w biurze zarządu która swojego czasu dorobiła się nawet auta służbowego (chyba za lizusostwo).
Dział Produkcji Bolechowo: Posiada dyrektora tyrana, który jest grubiański, niemiły i najlepiej się czuje gdy zrównuje ludzi z błotem. Ów Pan dorobił się pozycji członka zarządu. Aż dziw bierze, że ktoś taki zajmuje takie stanowisko.
Produkcja na hali produkcyjnej: nie miałem okazji pracować z wszystkimi. Niektórzy ludzie byli bardzo konkretni inni mniej. Im najbardziej zależało na tym aby wykonać plan. Wszystkim innym zależało na tym aby słupki i wykresy się zgadzały szczególnie przed cookresowymi spotkaniami zarządu.
No i na koniec moja ogólna, prywatna opinia na temat SBC.
Jeżeli jesteś młody/młoda, mieszkasz blisko, nie masz pracy a chcesz otrzymywać pensję reguralnie na konto oczywiści możliwie najniższą a do tego masz na tyle silną psychikę żeby wytrzymać pracę z furiatami i hipokrytami to składaj już dzisiaj tam podanie o prace.