zainteresowany - 2013-09-25 11:59:54
halo, halo ktoś jest na tym forum? odpowiedzcie na te bieżące pytania, będzie nam wszystkim dużo łatwiej się zdecydować na ewentualną pracę. pozdrawiamNo to ja odpowiem, choć niektóre te ostatnie pytania są głupie. Jaką umowę się dostaje na początek... Na umowę o pracę nie ma co liczyć, zawsze jest umowa zlecenie. Stałą umowę można co najwyżej podpisać po dłuższym czasie pracy, pod warunkiem, że będą miejsca, ale o ile się nic nie zmieniło, to raczej nie ma co liczyć na te miejsca, bo zamówień nie ma wiele, w związku z czym firmie jest na rękę zatrudniać na umowę zlecenie.
"A jakie wynagrodzenie dostaje Lider Linii Produkcyjnej ??
Jakie są premie ?
Jest jakiś fundusz , ubezpieczenia grupwe , wakacje pod gruszą , trzynastki , opieka medyczna , dofinansowanie do automatu , obiadu itp ?"
Nie wiem ile dokładnie zarabia lider, czy też raczej "operator", bo tak się mówi na te osoby na Nowym Józefowie, ale nie są to kokosy na pewno. Początkującą osobę i tak to nie powinno interesować, bo liderami są osoby z dłuższym stażem, nie da się od razu być liderem. Ubezpieczenie masz, za wypadek spowodowany w miejscu pracy, o ile nie będzie on spowodowany twoją lekkomyślnością ci wypłacą odszkodowanie. Żadnych wakacji pod gruszą, ani trzynastek nie ma, gdy pracujesz na umowę zlecenie. Premii też nie. Zarabiasz ok 50 zł dziennie (dla studentów więcej) za 8 godzin i to wszystko. Choć kiedyś, dawno temu, jeden raz proponowano za przyjście do pracy w sobotę i niedziele zapłatę większą o 100%, ale to było dawno. Automaty z kawą i herbatą są za darmo, można pić ile się chce. Za posiłki się płaci, ale plus jest taki, że kantyna jest dość tania i za 4 zł można zjeść porządny obiad.
Generalnie, jeżeli nikt nie ma innej alternatywy i liczy się z tym, że będzie mu bardzo ciężko zarobić w miesiącu 1000 zł (pracownicy są często odwoływani smsowo z powodu niskiego zamówienia), to może tam iść, ale jeśli ma jakiś wybór, to ja odradzam Sonoco. Pracowałem tam jakiś czas i tylko dlatego, że mi ta praca z pewnych względów pasowała. Ale tak ogólnie to jest katorga. Jeśli jeszcze masz szczęście i trafisz pod skrzydło jakiejś fajnej operatorki i dostaniesz w miarę niezłą fuchę, to jest ok, ale bardziej prawdopodobne jest to, że trafisz w miejsce, gdzie przez niemal 8 godzin będziesz musiał siedzieć na (usunięte przez administratora) i w błyskawicznym tempie wykonywać ciągle te same ruchy, niczym automat, od czego można po jakimś czasie zwariować. To się tyczy głównie kobiet, faceci mogą otrzymać robotę bardziej fizyczną i to jest według mnie dużo lepsze, bo nie trzeba przynajmniej wkoło pytać się, czy można otrzymać zastępstwo, by móc pójść siku, czy napić się wody. Jak masz naprawdę pecha, to trafisz pod skrzydło jakiejś despotki, która będzie ci uwłaczać za każdy błąd. To nie jest praca, z którą można wiązać przyszłość. To jest praca dla tych, którzy chcą sobie dorobić a potem szybko wymazać ten okres z pamięci. Jeśli mówimy o Sonoco - Łódź, to jest to ogromna fabryka, pracują tam setki ludzi, operatorzy mają jakieś swoje normy do spełnienia i ich (usunięte przez administratora) obchodzą twoje rozterki, twój brak doświadczenia - jeśli będziesz spowalniać pracę, to ci to wypomną bez zbędnych ceregieli. Kiedyś ktoś nazwał to nowoczesnymi obozami pracy. No może ciut przesadził, ale naprawdę nie jest tam wesoło ani bogato.