Pracowałam w zewnętrznym Call Center nc+ w Warszawie. Przepracowałam "aż" 2 miesiące na dziale Obsługi Klienta TNK. Ja akurat rozmowy rekrutacyjnej nie miałam (z polecenia byłam, to juz inna historia). Szkolenie trwało 3 dni, ale muszę potwierdzić, że nawet w tnk wyglądało to tak, że całe szkolenie polegało na naukach sprzedaży, czym się różni post paid od migracji itp, a z OBŚŁUGI TECHNICZNEJ na której byłam dostałam listę dekoderów, które obsługujemy- jak resetowac, jak karte wlozyc poprawnie, no i sprawdzenie siły i jakości. Chcesz wiedzieć jak np naprawić dekoder, który cały czas zapętla testowanie? MACIE BAZE WIEDZY. Chcesz wiedzieć jak pomóc klientowi poprawnie ustawić konfiguracje anteny? BAZA WIEDZY. Na początku miałam wielki stres, ponieważ to była moja pierwsza praca na słuchawce, a nie wiedziałam kompletnie nic, w końcu egzamin zdawałam z tematów sprzedażowych. Najgorsze było, gdy ktoś miał jakiś problem, a ja nie wiedziałam nawet o czym on mówi. Nie raz na początku słyszałam o swoim braku kompetencji, ale co ja mogłam, jak musiałam wszystko przyswajać w czasie pracy, bo ogólnego dostępu do tego portalu nie ma. Niestety, tak to by zajęło mi tydzień,a nawet mniej, a nie parę tygodni. Za szkolenie miałam dostać pieniądze - ani widu ani słychu. Nie wspomnę już, że zaczęłam pracować w połowie grudnia, zaraz święta, a ja się dowiedziałam, że albo muszę przepracować wszystkie dni świąteczne, albo sylwester i nowy rok. Ogólnie dostawałam 10zł (9zł na rekę, bo legitymacja uczniowska) przy czym żeby nie było, że się ktoś burzy, że w święta musi pracować mówili, że dostaje się 5zł brutto więcej, słowa na wiatr, przesiedziałam 1 i 2 dzień świąt po 8/10h, z połączeniem wpadającym raz na 40min. Wiadomo, że szczęśliwa nie byłam, że muszę tam siedzieć w dni ogólnie nie pracujące, ale BOK pracuje CAŁY ROK I 7 DNI W TYG OD 8-22, po czym po świętach gdzie w grafiku sylwka i nowy rok miałam wolny, zostałam poinformowana przez INNEGO KONSULTANTA, że jak mam 3 dni w grafiku świąteczne (1,2 dzien swiat i nowy rok) to dopiero dostaje te 5zł za godzine więcej, szkoda, że w święta mi Lider mówił, że mogę siedzieć i 5h dłużej, bo to MOJE 5zł to wypłaty, rzeczywiście moje skoro ich również nie otrzymałam. Grafik ustalany na cały miesiąc z góry, przy czym była to umowa zlecenie, a cieli za wszystko. Wyszła sytuacja, że miałam zwolnienie na pierwszy tydzień z powodu choroby, więc ominęłam niektóre egzaminy w szkole i jako, że w dni szkolne pracowałam 8-14 to jak mialam egzain na 11 to nie miałam jak przyjść, bo jeszcze musiałam się uczyć, bo czasu nie miałam na nic, dojechać itp. Po dwóch dniach egzaminów dostałam od lidera wielki problem, że ALBO PRACA ALBO SZKOŁA i już -200zł do wypłaty, bo nieusprawiedliwione (musiałam załatwiać w szkolę, że byłam na tych egzaminach żeby mi ich nie zabierali). Przysługiwało nam 10min przerwy na każdą godzinę, spóźnisz się już niecałą minute -10zł. Spóźnisz się do pracy -50zł. Rozumiem regulamin, ale bez przesady, że muszę złożyć dyspozycje na miesiąc z góry, a nagle wychodzi coś na co nie mam wpływu i jest możliwość tylko i wyłącznie zamiany, a niekiedy chętnych nie było... 1 liderka tylko nie robiła mi problemu, że jej zawracam głowę, bo czegoś nie wiem, drugi potrafił mi cisnąć w twarz, że jestem głupia i zadawał głupie pytania czy jestem blondynką po czym, gdy podchodził ogarnąć mi coś z kompem sam drapał się po głowie. Nie dość, że gnoili Cię ludzie na samym wstępie, że muszą czekać, nikt nie odbiera, bo kolejka 70 osób, a nas na obsłudze w tym momencie 6 osób. Nie wspomne, że na początku było, że 50% weekendów w miesiącu masz przepracować, starałam się o jeden cały weekend wolny przez bite dwa miesiące to nagle dostałam opier***, że CZEGO JA NIE ROZUMIEM 50% WEEKENDÓW MA BYC PRZEPRACOWANE i nagle nowy regulamin, że na dwa dni w weekendzie jeden musi byc pracujący, szkoda tylko, że niektórzy mieli normalnie i trzy dni pod rząd pt-sob-niedz, ale dobra, w końcu wcale wszyscy nie byliśmy konsultantami na tym samym poziomie tylko jeden robił umowy, a drugi nie, ja zaliczałam się do tych drugich, bo w końcu byłam na obsłudze to nagle się dowiedziałam, że muszę zrobić 30 w tym miesiącu, muszę i tyle. Udało mi się zrobić 29, nic z tego nie dostałam, bo minimum 30 żeby dostać premie, która jest zależna od Twojego dispo, a jako, że jakoś miałam na początku miesiąca ponad 7% dostałabym z każdej umowy 50gr. BOGACTWO. Nie ma kolejki od jakiegoś czasu na tnk, bo nagle nic nie wyłączył nc+? A co tam, włączą Ci wychodzące połączenia, które wpadają automatycznie i co z tego, że jeden numer potrafił wpaść parę razy dziennie.. Ale ciśnijcie i migrujcie. A i czekałam na stanowisko 2 miesiące. Ogólnie lubiłam tę robotę, wiadomo były gorsze dni, ale tak to było śmiesznie, szkoda tylko, że wszystko psuły warunki takie, a nie inne i chamstwo liderów i wielkiego mi Pana Managera, który dał mi wypowiedzenie, bo miał takie widzi misie, gdzie dzień wcześniej podpisał ze mną umowę, a na odchodzne nawe