Działy akordowe. - 2012-10-26 19:19:25
Tylko, że inne działy w których panuje system akordowy są w opłakanym stanie. Wszystko co się dzieje na Szyszkowej przypomina wojnę. Szefostwo patrzy na stawki, \"koledzy\" patrzą na twój sprzęt i twoje zarobki. Straszna nerwówka, jakbyś prowadził jakieś lewe interesy przed nosem organów ścigania. Ogólnie zgadzam się że da się zarobić, ale oszukując swoich kolegów i robiąc to po ci (usunięte przez administratora) lub za przyzwoleniem przełożonego.
O działach akordowych masz tu skrót w punktach:
1. Duży stres - w niektórych działach bardzo duży.
2. Dla dużych zarobków praca po 12 godzin dziennie, również w weekendy + oszukiwanie zarówno szefostwa jak i kolegów z działu (rywalizacja o najlepsze kąski - wielu na tej płaszczyźnie jest prawdziwymi qrwmi)
3. Rezygnacja z życia codziennego, dostawy sprzętu są stosunkowo nieregularne co powoduje siedzenie w pracy na pusto i strata swojego czasu.
4. Problemy organizacyjne, nikt nie potrafi ułożyć planu dnia. Problem z załatwieniem środków niezbędnych do wykonywania pracy.
5. Sprzedawanie kolegów z działu.
6. Działy współpracujące zrzucają na siebie odpowiedzialność za każde najbardziej błahe uchybienie, na czym traci i firma i organizacja pracy.
7. Bardzo słaba kadra managerska, wiedzę o wydajności pracy w swoich działach czerpią z wirtualnych tabelek excelu czy innym syfie, sami mają nikłe pojęcie o realiach. Kompletnie się nie orientuje o co dokładnie w tej pracy chodzi.
8. Zatrudnienie poprzez firmę zewnętrzną - outsourcing na umowę śmieciową.
9. Firma nie ma procedur realnych, wszystko jest wirtualne i na papierze.
10. Bardzo duże problemy komunikacyjne, informacje między działami często dochodzą drogą okrężną.
11. Duża rotacja pracowników.
12. Siedziba na kompletnym za (usunięte przez administratora) iu.
13. NAJWAŻNIESZE - PRACUJĄC UCZCIWE DOROBISZ SIĘ TYLKO GARBA.
14. Zarobki to ok 3000zł brutto tyle zarobisz pracując w stałych godzinach po 7-9 godzin dziennie i słuchając wytycznych przełożonego. Większość ma trochę więcej ponieważ albo siedzi po godzinach, albo robi wałki. A jak i jedno, i drugie to 7000-10000 jest w zasięgu pod warunkiem że przełożony Cię lubi.
Reasumując: \"+\" za zarobki, bo nie trzeba tu studiów wyższych a można trochę dorobić, (z drugiej strony kopiąc rowy po 12 godzin dziennie też się głodem nie przymiera).
\"-\" za utratę zdrowia psychicznego, utratę życia osobistego i stanie się wyzbytym zasad niewolnikiem. TA FIRMA NISZCZY LUDZI.
I to na tyle Jeden mały plusik i całe mnóstwo minusów to naciąganą mierna. Dokładnie tak jak ją oceniają internauci.
PS \"Panowie managerowie i panie managerki\". Nie silcie się na ripostowanie czy wyjaśnienia, takie są realia. Tak wygląda wasza firma, którą Wy zarządzacie. Płacą wam za odpowiedzialność i nie zwalajcie jej na innych bo robi się to żenujące. Wincor z takim bałaganem nie jest w stanie wytrzymać naporu konkurencji.Panowie nie jest tak tragicznie. Są ludzie którzy mimo cięć stawek od lat zarabiają po ponad 6 tysiaków a nawet więcej oddając robotę na inne osoby. Niech ktoś nie ściemnia że pracuje po 12 godzin i w weekendy bo to nie prawda. Ci ludzie robią tylko to co jest jeszcze opłacalne i cała prawda. Niech ktoś spróbuje po zawodówce zarobić taką kasę w innej firmie.
Serwis polowy po studiach ma 2500 a jaka różnica. Jak by porównał cep z kombajnem.