przeczytaj prosze moje poprzednie wpisy bo w nich wszystko logicznie wyjasnilem, tylko ty widac nie chesz lub nie potrafisz skumac
- spoznijace sie wyplaty - napisalem o nich - sa niezgodne z umowa wiec to ewidentna wina pracodawcy, pracownik na takie cos moze zaaragowac wnioskiem o odsetki lub jesli widzi, ze sytuacja sie bedzie powtarzac i mu to nie na reke to po prostu sie zwolnic i przejsc do firmy gdzie placa na czas a jasli firma wogole czegos nie zaplaci to podac ja do sadu (pisalem o tym juz wczesniej)
- przymusowe urlopy bezplatne - ale co znaczy przymusowe?, ktos trzyma cie pod pistoletem na w domu? - takie cos reguluje kodeks pracy, podpisujac umowe podpisujesz paragraf, ktory sie do tego kodeksu odwoluje, jesli taki urlop jest w jakis sposb niezgody z kodeksem podajesz pracodawce do sadu - jesli jest zgodny to sorry, ale sie pod tym podpisales, a jesli ci to nie pasuje to mozesz zaproponowac pracodawcy aby w umowie o prace bylo zastrzezenie , ze nie moze ci wyslac na taki urlop - jesli sie pracodawca na to nie zgodzi, to trudno, decyzja nalezy do ciebie, mozesz mimo wszystko podjac prace lub nie --- podsumowujaca: sam podpisujesz papierek umowy, ktora umozliwia takie urlopy
- jesli tzn. urlop przymusowy dotyczy umowy o dzielo, to zobacz co tam pisze, jaki jest okres umowy - jesli zelceniodawca zlecil ci cos a potem unimozliwia realizacje zlecenia i stad tez nie placi, to idzie sie z taka umowa do sadu - prosta sprawa i zada od pracodawcy zaplaty, ja w umowach o dziele zawsze zastrzegam, ze pracodawca musi sie zadeklarowac umozliwic wykonywanie zlecenia i ze jesli z jego strony takiej mozliwosci nie bylo to po okreslonym czasie i tak musi zaplacic
- porownania ze sklepikiem nie zajarzyles wogole - sklepik nie byl bowiem w tym przypadku odniesieniem do firmy a do pracownika - bo sklepik sprzedaje towary podobnie jak ty sprzedajesz swoja prace -- a to pracodawca jest wiec w roli klientem kupujac od ciebie ta prace -- obydwoje natomiast przystajecie na dane warunki, pracodawca zgada cie sie zaplacic dana kwote za dana robote, podobnie jak klienta zgaa sie zaplacic okreslona kwote sprzedawcy za dany produkt
"cierpią potem tylko pracownicy" - odsnie tego, to jesli, np. strona pracodawcy lamie umowe (spoznione wyplaty, brak wyplaty za umow o dzielo na czas) to faktycznie cierpia -- ale ja w pierwszym poscie nie o tym pisalem, chodzilo mi tylko o nazywanie wyzyskiem niskich pensji -- w/g mnie nie mozna nazwac wyzyskiem czegos na co godza sie dwie strony, wiec jesli ktos dobrowalnie sie godzi pracowac za 7 zl/h to niech potem nie pisze, ze go pracodawca wyzyskuje bo przeciez sam sie na te warunki zgodził
jesli gdzies cos jest wyzej nielogiczne to mi wyjasnij bo nadal nie podajesz konkretnych kontrargumentow