CBG International Sp. z o.o.

Warszawa

Ocena pracodawcy 5/6

na podstawie 56 ocen.

Opinie o CBG International Sp. z o.o.

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie CBG International Sp. z o.o.

Mira

Zastanawiająca jest tak długa cisza na forum? Jest jakiś powód?

Agnieszka

Pracujesz w CBG International Sp. z o.o.? Chętnie dowiemy się więcej na temat panujących warunków w firmie. Jakie dostrzegacie plusy, a co według Was wymaga zmiany? Czekamy na Wasze opinie.

maja

Może wiecie czy oferta pracy na graphic designer jest nadal aktualna? O takie stabilne zatrudnienie jest dość trudno, ale przynajmniej zarobki są w pełni adekwatne do powierzanych obowiązków, bo zawsze jest szansa na odpowiednie premie w tym zakresie.

Emma

Wicek, co to znaczy uczciwa umowa? Jakie są warunki?

Emma

Czy warto aplikować do CBG? Myslalam o stanowisku project administratora. Na jakiego rzędu wynagrodzenie można liczyć w firmie?

anonim

(usunięte przez administratora)

anonymous

Zdecydowanie polecam pracę w CBG !!!!! Pracowałam tam przez pewien czas i muszę przyznać, że do pracy przychodzi się z przyjemnością :-) ludzie lubią to miejsce, dużo osób awansowało i pracuje w firmie od wielu, wielu lat, niektórzy są z nią związaniu od samego początku! Wysiłek jest doceniany, natomiast osoby "nastawione na wygodę" też znajdą miejsce dla siebie choć nie mogą wtedy oczekiwać, że ich podejście zostanie docenione. Nie ma "wyścigu szczurów", ludzie pomagają sobie wzajemnie i są bardzo życzliwi, praca jest dobrze zorganizowana, panuje przyjazna atmosfera.

Xyz

@maciek a ta dobra pensja to jaki rząd wielkości?

anonim

(usunięte przez administratora)

gracz

Czytałem o CBG że jest to dobra firma na pierwsze doświadczenia zawodowe, ale po za tym niestety były również i minusy opisujące te firmę. Przede wszystkim jako minus można na pewno potraktować brak benefitów oraz stosunkowo niską płacę. Jako plus na pewno godziny pracy oraz możliwość odbioru nadgodzin w postaci dni urlopowych

LGBT

Zwykle nie piszę opinii, ale rekrutacja u tego pracodawcy wyjątkowo mnie wkurzyła. Miałem tam rekrutację do działu IT (R&D). Firma nie sprawia wrażenia "korpo" od pierwszego spojrzenia... jednakże później wychodzą takie kwiatki jak: - monitor przy wejściu, gdzie jest odnotowane kto jest w firmie i o której dokładnie godzinie wszedł. Z moich informacji wynika iż ten czas jest ostro pilnowany - rozmowa rekrutacyjna to lista pytań zadawana przez R&D Managera oraz HR Managera. O ile do technicznej rozmowy za bardzo nie mam zastrzeżeń, to rozmowa "miękka" jest totalną porażką. Oczywiście sławne już pytanie "are you humble?" czy inne beznadziejne pytania jak "what is general knowledge?", "do you have sisters or brothers?" i tak przez całą godzinę, aż do wyczerpania pytań z ich "korpo" listy - w R&D płaca jest niska i do tego prosto z ich tabelki lata doświadczenia - wynagrodzenia. Mi zaoferowali jakieś 50% tego co konkurencja i do tego niższe stanowisko "z możliwością awansu". Tutaj zaznaczę iż dostałem feedback iż rozmowa techniczna jak i "miękka" poszła mi wzorowo i nie mają jakichkolwiek zastrzeżeń. Skąd zatem taka ich decyzja? - więc... jeśli jeszcze myślicie że warto tam aplikować, bądź macie umówione tam spotkanie - natychmiast je odwołajcie, szkoda przynajmniej 2 godzin Waszego życia - słyszałem również iż tną koszty jak tylko możliwe. Nie zaproszą zespołu do Szwecji, brak wyjść integracyjnych i potwierdzam, iż z benefitem jest (lub był) problem. Reasumując Ci ---Szwedzi--- szwedzi (z małej!) traktują Polskę jak Indie, tylko że lepiej mówią po angielsku...

anonim

(usunięte przez administratora)

guest

a moja koleżanka pracuje tam i jest mega zadowolona.

?

worker - 2013-05-20 09:53:05 Nie zgadzam się z tą opinią. Po prostu aby obniżyć koszty utrzymania biura celowo zatrudnienie jest na poziomie 50 kilku osób. Powyżej tej liczby trzeba ustanowić fundusz świadczeń pracowniczych itd. Nie liczcie, że szefowa polskiego biura zwiększy te liczbę, bo przecież walczy o pokazanie Szwedom, że ma najniższe koszty biura w całej Europie. Pewnie jesteśmy nawet tańsi od Chińczyków. Jak jest więcej zleceń to zatrudnia rotacyjnie osoby na okres próbny aby zrobiły robotę. Jak ktoś ze stałych pracowników odejdzie z pracy to moze wtedy na jego miejsce wejdzie ktoś nowy. Magiczna liczba to 55. Nieprzedłużenie umowy nie wynika z tego, że ktoś nie pasuje do grupy ale ale raczej z tego żeby wycisnąć z pracownika ile się da no i trzymać tych zatrudnionych na stałe w pewnym rygorze. Motywujemy do pracy nie premiami i nagrodami ale stresem, że na twoje miejsce czeka kolejka kandydatów. Im dłużej się tam pracuje tym bardziej przywyka się do rygoru i tym bardziej szkoda aby to utracić. W końcu po kilku latach pracy chciałoby się awansować aby nie wykonywać tej mrówczej pracy koordynatora tłumaczeń. Informatycy, szczególnie szwedzcy, kompletnie nieprzydatni w szczególnosci sytuacji kryzysowej. Systemy informatycne jak za króla ćwieczka - mrówcza praca i bez inteligencji pracownika nie ruszą. Wszystko opiera się na DOS'owej linii poleceń. Oczekiwania od pracownika wielkie - musisz mieć oczy i uszy dookoła głowy. Dopóki jest dobrze to cię trochę chwalą ale jak jest kryzys to cię zniszczą bez skrupułów. Jedyne motywatory to paczka na swięta za ok 70 zł, karta Benefit - Multisport - za która trzeba samodzielnie zapłacić no i podstawowy abonament Medicover - do którego też trzeba słono dopłacić jak chcie się jakiś zabieg. Sfrustrowana nie jestem, po prostu próbuję trzeźwo ocenić sytuację i wyjść z układu jeżeli pojawi się taka mozliwość. To czego naprawdę będzie mi brakowało to napewno zespołu - który jest naprawdę świetny z ogromnym potencjałem. Szkoda mi tylko, że tak dalece niedoceniony przez Szwedów. Zresztą czego można się po tym narodzie spodziewać - to bardzo prości ludzie, którzy w Europie zawsze uchodzili za prostaków. Dla przyszłych pracodawców mogę z całą odpowiedzialnością napisać, że ludzi tam pracujących warto zatrudnić u siebie i naprawdę warto ich stamtąd wyciągać.Wow. To Benefit udało sie wywalczyć? W koncu. "Za moich czasów..." ;) mieliśmy się cieszyć z czekoladek i medicoveru (akurat to mnie odpowiadalo- nienarzekałam). No, ale te czekoladki... rok mozna było jeść

ja

raczej dalej to samo, praca 9 mies i do widzenia....pensja slaba, sama praca tez raczej monotonna, no i zero kreatynosci...

worker

worker - 2013-05-20 09:53:05 Nie zgadzam się z tą opinią. Po prostu aby obniżyć koszty utrzymania biura celowo zatrudnienie jest na poziomie 50 kilku osób. Powyżej tej liczby trzeba ustanowić fundusz świadczeń pracowniczych itd. Nie liczcie, że szefowa polskiego biura zwiększy te liczbę, bo przecież walczy o pokazanie Szwedom, że ma najniższe koszty biura w całej Europie. Pewnie jesteśmy nawet tańsi od Chińczyków. Jak jest więcej zleceń to zatrudnia rotacyjnie osoby na okres próbny aby zrobiły robotę. Jak ktoś ze stałych pracowników odejdzie z pracy to moze wtedy na jego miejsce wejdzie ktoś nowy. Magiczna liczba to 55. Nieprzedłużenie umowy nie wynika z tego, że ktoś nie pasuje do grupy ale ale raczej z tego żeby wycisnąć z pracownika ile się da no i trzymać tych zatrudnionych na stałe w pewnym rygorze. Motywujemy do pracy nie premiami i nagrodami ale stresem, że na twoje miejsce czeka kolejka kandydatów. Im dłużej się tam pracuje tym bardziej przywyka się do rygoru i tym bardziej szkoda aby to utracić. W końcu po kilku latach pracy chciałoby się awansować aby nie wykonywać tej mrówczej pracy koordynatora tłumaczeń. Informatycy, szczególnie szwedzcy, kompletnie nieprzydatni w szczególnosci sytuacji kryzysowej. Systemy informatycne jak za króla ćwieczka - mrówcza praca i bez inteligencji pracownika nie ruszą. Wszystko opiera się na DOS'owej linii poleceń. Oczekiwania od pracownika wielkie - musisz mieć oczy i uszy dookoła głowy. Dopóki jest dobrze to cię trochę chwalą ale jak jest kryzys to cię zniszczą bez skrupułów. Jedyne motywatory to paczka na swięta za ok 70 zł, karta Benefit - Multisport - za która trzeba samodzielnie zapłacić no i podstawowy abonament Medicover - do którego też trzeba słono dopłacić jak chcie się jakiś zabieg. Sfrustrowana nie jestem, po prostu próbuję trzeźwo ocenić sytuację i wyjść z układu jeżeli pojawi się taka mozliwość. To czego naprawdę będzie mi brakowało to napewno zespołu - który jest naprawdę świetny z ogromnym potencjałem. Szkoda mi tylko, że tak dalece niedoceniony przez Szwedów. Zresztą czego można się po tym narodzie spodziewać - to bardzo prości ludzie, którzy w Europie zawsze uchodzili za prostaków. Dla przyszłych pracodawców mogę z całą odpowiedzialnością napisać, że ludzi tam pracujących warto zatrudnić u siebie i naprawdę warto ich stamtąd wyciągać.Bzdura. Zakładowy fundusz świadczeń socjalnych (odsyłam do ustawy) jest obowiązkowy w zakładach pracy, w których zatrudnianych jest co najmniej 20 osób - więc nie wiem skąd pomysł z tymi 50-55 osobami. Reszta informacji raczej - niestety - pokrywa się z rzeczywistością ...

worker

Nie zgadzam się z tą opinią. Po prostu aby obniżyć koszty utrzymania biura celowo zatrudnienie jest na poziomie 50 kilku osób. Powyżej tej liczby trzeba ustanowić fundusz świadczeń pracowniczych itd. Nie liczcie, że szefowa polskiego biura zwiększy te liczbę, bo przecież walczy o pokazanie Szwedom, że ma najniższe koszty biura w całej Europie. Pewnie jesteśmy nawet tańsi od Chińczyków. Jak jest więcej zleceń to zatrudnia rotacyjnie osoby na okres próbny aby zrobiły robotę. Jak ktoś ze stałych pracowników odejdzie z pracy to moze wtedy na jego miejsce wejdzie ktoś nowy. Magiczna liczba to 55. Nieprzedłużenie umowy nie wynika z tego, że ktoś nie pasuje do grupy ale ale raczej z tego żeby wycisnąć z pracownika ile się da no i trzymać tych zatrudnionych na stałe w pewnym rygorze. Motywujemy do pracy nie premiami i nagrodami ale stresem, że na twoje miejsce czeka kolejka kandydatów. Im dłużej się tam pracuje tym bardziej przywyka się do rygoru i tym bardziej szkoda aby to utracić. W końcu po kilku latach pracy chciałoby się awansować aby nie wykonywać tej mrówczej pracy koordynatora tłumaczeń. Informatycy, szczególnie szwedzcy, kompletnie nieprzydatni w szczególnosci sytuacji kryzysowej. Systemy informatycne jak za króla ćwieczka - mrówcza praca i bez inteligencji pracownika nie ruszą. Wszystko opiera się na DOS'owej linii poleceń. Oczekiwania od pracownika wielkie - musisz mieć oczy i uszy dookoła głowy. Dopóki jest dobrze to cię trochę chwalą ale jak jest kryzys to cię zniszczą bez skrupułów. Jedyne motywatory to paczka na swięta za ok 70 zł, karta Benefit - Multisport - za która trzeba samodzielnie zapłacić no i podstawowy abonament Medicover - do którego też trzeba słono dopłacić jak chcie się jakiś zabieg. Sfrustrowana nie jestem, po prostu próbuję trzeźwo ocenić sytuację i wyjść z układu jeżeli pojawi się taka mozliwość. To czego naprawdę będzie mi brakowało to napewno zespołu - który jest naprawdę świetny z ogromnym potencjałem. Szkoda mi tylko, że tak dalece niedoceniony przez Szwedów. Zresztą czego można się po tym narodzie spodziewać - to bardzo prości ludzie, którzy w Europie zawsze uchodzili za prostaków. Dla przyszłych pracodawców mogę z całą odpowiedzialnością napisać, że ludzi tam pracujących warto zatrudnić u siebie i naprawdę warto ich stamtąd wyciągać.

worker

Uwielbiam wpisy "rozgoryczonych", którym nie przedłużono umowy. Pracodawca przykłada sporą uwagę do tego jakie osobowości zarudnia. Jeśli nie masz przedłużonej umowy, znaczy, że nie pasujesz do grupy. Taka kolej rzeczy, jedni zostają inni nie.

anonim

Uwaga na tę firmę. Nie rezygnuj a pracy aby tam się zatrudnić. Jak jesteś bezrobotny to co innego. Warto iść aby zobaczyć jak się pracować nie powinno. No i te obietnice i fałszywe informacje w ogłoszeniach o pracę, że niby ma być towarzystwo międzykulturowe itd - wszystko ściema. Jak dostaniesz umowę na 3 albo 6 msc to nie licz, że zostanie przedłużona. Zero motywowania i dbania o pracownika. Najważniejsze, żeby robotę mrówczą zrobić a jak przychodzi koniec okresu próbnego to do widzenia bez żadnych excuse. Na twoje miejsce czeka kolejka kolejnych frajerów.

anonim

tak, tak i te co tygodniowe fikki ;). Dzwonisz do Sztokholmu, ale nikt nie odbiera , bo wlasnie jest fikka- it's very important for us ;P - kiedys taki tekst padł w słuchawce. A co do pokory, to juz na wstepie - przynajmniej kiedys padało pytanie - are you humble?

anonim

Jeden z mniej ciekawych pracodawców. Szwedzi są tylko od rządzenia a Polacy to Ci od roboty - generalnie jak w większości tego typu firm. Na dobre zarobki lub awans nie ma szans bo polskie biuro istnieje tylko z powodu taniej siły roboczej. Praca jest nudna i monotonna. Jak nie myślisz, nie masz ambicji i jesteś pokorna/pokorny to może zatrzymają Cię na dłużej. Jak nie to licz, że zamiast otrzymać nową umowę o pracę bez wyjaśnienia zostaniesz zwolniona/zwolniony. Jak to twoja pierwsza praca to może czegoś się nauczysz lecz nieprzydatnego w innych firmach. Jeżeli to kolejna praca to raczej będziesz się nudziła/nudził. Wszelka własna inwencja i kreatywność niemile widziana przez przełożonych. Dodatkowo Szwedzi najpierw twoje pomysły zbojkotują po czym za tydzień lub dwa przedstawią jako własne.

Nan

Pracowałam w tej firmie 2 lata, w momencie, gdy liczyła sobie może z 16 osób (jak zaczynałam). jakie są \'-\": - struktura płaska i to bardzo. - i nikt nic innego nie da mi wmówić , że jest inaczej. Ja wiem skąd się wzięły \"te nazwy stanowisk\" ;) - O rozwoju też trudno mówić. Generalnie wykonujesz to co reszta ;) i tak w kółko. - \"Praca może nudna (dla niektórych), ale za to pewna\" ;P - nadgodziny (choć jak ja byłam, nie było większych problemów z odbiorem). Podobnie było z urlopami, jednkaże później było sporo problemów - trudny był kontakt z szefową wszystkich szefów - nie dba się o pracownika. jak ktoś nie jest asertywny, to firma lubi eksploatować ludzi. Niektórzy (bardzo solidni pracownicy, z ogromną wiedzą) zostawiali ta pracę z przemęczenia i niedocenienia A jakie + + ekipa. Niewątpliwie. Tu dałabym i 10 plusów - brak wyścigu szczurów + kontakt z międzynarodowymi filiami. Angielski tu sie wykorzystuje - na co dzień, non stop. + Można się nauczyć paru ciekawych programów Generalnie CBG wspominam miło (zwłaszcza atmosfera), choć było pare kryzysów. Jednakże charakter pracy nie dla mnie. Frustrował mnie wspomniany brak rozwoju, bycie \"trybikiem\" i jednak średnie dbanie o pracownika. A argument typu - w innych filiach nie prywatnej opieki medycznej, więc powinniście się cieszyć - jest wg mnie nienajlepszy. Podobno w Szwecji mają famę - skąpca- coś w tym jest. Ale dla osób młodych, po filologiach, praca w CBG może być dobrym początkiem.

pracownik

Ja tez sie nie zgadzam z wielokrotnie powtarzana opinia przedmowcy. Praca jest ciekawa i rozwijajaca, a atomosfera w biurze przyjazna i sympatyczna, no i super ludzie. Na poczatku oczywiscie sa szkolenia - w koncu od czegos trzeba zaczac i sie wdrozyc, ale jak ktos sie nie chce uczyc i rozwijac, to w sumie po co idzie do jakiejkolwiek pracy, lepiej bezstresowo posiedziec w domu nie robiac nic.

Pracownik

Zupełnie nie zgadzam się z tą opinią. Praca jest na prawdę fajna, ciekawa, rozwijająca. Istnieje wiele możliwości rozwoju, można być administratorem projektów, koordynatorem, project managerem, advanced specialist itp. Wynagrodzenie od samego początku powyżej średniej krajowej, po 9 miesiącach (tj. 2 umowach, na 3 i 6 miesięcy) umowa na stałe z podwyżką o ok 30% i pakiet medyczny. Z tego co widzę kolega został zwolniony po 3 miesiącach - wtedy odpadają najsłabsi i najbardziej problematyczni pracownicy. W firmie nie ma korporacyjnej atmosfery.

anonim

Nie polecam tego pracodawcy. Zero mozliwości awansu kiedy z koordynatora tłumaczeń (stawka około 2200 netto) możesz zawędrować na teamleader (może z 500 zł więcej), potem jest juz tylko szef biura na Polskę...;) który raczej nie odstąpi Ci swojego stanowiska. Polityka zatrudnienia: 3 miesiące i wypad. Kiedy tam pracowałem, bez przerwy miały miejsce szkolenia i nowe grupy ludzi przewijały sie przez biuro (mimo iz stołków dla nich już dawno nie było). Dostałem wypowiedzenie wraz z kumplem który ma 2 dzieci na wychowaniu i dziewczyną którą ledwo przyjeli i nawet nie ukonczyła szkolenia!!! Zero wyjaśnień dlaczego, mimo, że w pełni wypełniasz swoje obowiązki... Poza tym (usunięte przez administratora), szef biura "jak cie mogę", ale pani "dyrektor" hr- ewidętnie cierpi na syndrom (usunięte przez administratora). Jeżeli mowa o zespole, pozdrawiam towarzystwo!!!- młodzi ludzie z zapałem do pracy, moze ze dwie świruski/(usunięte przez administratora), ale nigdzie nie jest aż tak kolorowo;) W ogólnym rozrachunku radzę dobrze się zastanowić zanim zaczniecie tam pracować.

Zostaw opinię o CBG International Sp. z o.o. - Warszawa

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie CBG International Sp. z o.o.