Konkrety proszę bardzo. Pracowałam w CH Robinson w USA, powiem jedno to była najgorsza praca w moim życiu, nie wróciłabym do niej za żadne pieniądze i w żadnym miejscu na świecie. Słowem horror.
1. Ch Robinson to po prostu call center zajmujące się logistyką, a słynne entry level position to nic innego jak siedzenie w boksie po kilkadziesiąt godzin i odbieranie telefonów.
2. Warunki pracy - koszmar w moim biurze było ponad 100 osób na sali w boksach, każda miała po 2 telefony, którw dzwoniły non stop. Pracownicy permanentnie brali ogromne ilości środków przeciwbólowych, ponieważ tego hałasu nie dało się znieść.
Bezpłatne nadgodziny, przychdzenie do pracy godzinę wcześniej, to norma.
3. Możliwość rozwoju zawodowego - Znam ze słyszenia:) Tak zgadzam się są osoby które pracują tam po 15 lat, ale większość z tych które ja spotkałam narzekało niesamowicie. I tłumaczyło, że jedynym powodem dla którego zostali są... rosnące benefity. Osoby które awansowały na zone manager po prostu zostały przeniesione do boksu obok i miały pod soba 2 bosky nowicjuszy. Po prostu to jest idealna firma dla tych, którzy chcą spędzić swoje życie w boksie w call-center.
4. Zerowy rozwój intelektualny. Większość ludzi w USA którzy pracują w tej firmie to osoby albo bez wyższego wykształcenia, albo po czwartoligowych koledżach na kierunku historia. Do odbierania telefonów znerwicowanych klientów i chamskich kierowców na prawdę nie potrzeba żadnego dyplomu:)
5. Nie będę się więcej rozpisywać bo wystarczy poszukać na anglojęzycznych portalach i poczytać opinie o tej firmie.
Pozdrawiem!