Heh; śledzę sobie to forum od jakiegoś czasu i czasem fajnie się pośmiać z niektórych wpisów (zwłaszcza tych o fabryce cegieł itp.)
W każdym bądź razie do niedawna byłem jeszcze pracownikiem Microstrategy, obecnie jestem już byłym pracownikiem.
Póki tam pracowałem niespecjalnie chciałem się włączać w dyskusję (nie lubię odreagowywać swoich frustracji na publicznych forach dyskusyjnych).
Teraz jednak - jak moje emocje związane z tym zajęciem już trochę opadły - mogę śmiało na spokojnie i obiektywnie coś niecoś w miarę szczerze i bezstronnie napisać.
A powiem tak: firmę na pewno będę miło i ciepło wspominał ... aczkolwiek - z drugiej strony patrząc - nie załuję mimo wszystko swojej decyzji o odejściu.
Co do natomiast samej pracy, to ma ona zarówno swoje plusy jak i minusy. Każdy musi na własną rękę ocenić swoje priorytety, potrzeby i to, czy tego typu praca mu pasuje czy też nie.
Nie mogę powiedzieć by było mi w Microstrategy jakoś strasznie źle (bo nie było!), ale nie mogę też powiedzieć, że było rewelacyjnie (jak by było, to pewnie bym stamtąd nie odszedł). Jak w każdej pracy było tam trochę pozytywnych i trochę negatywnych aspektów.
Do wielkich pozytywów zaliczyłbym ludzi tam pracujących i fajną atmosferę. Jest to naprawdę ważne. Idąc do pracy naprawdę cieszyłem się z tego, że się z tymi ludźmi zobaczę i poprzebywam razem przez te kilka godzin. Miałem już kilka prac w swoim życiorysie zawodowym i nigdzie nie było tak fajnych ludzi jak tutaj. Wielki szacun dla pracowników Micro za to! Chylę czoła!
Co do minusów, to nie podobało mi się to, że strasznie kiepsko było z możliwościami rozwoju zawodowego dla ludzi którzy sporo umieją i sporo sobą reprezentują. Nie winię jednak za to polskich managerów, bo oni nie mieli w tej kwestii za dużo do powiedzenia. Jest to problem ogólnej strategii firmy wypracowanej przez amerykańskie szefostwo. Chodzi o to, że wszystkich nowo-przyjętych wrzuca się do jednego worka (bez względu na to czy są zieloni tuż po studiach, czy też mają sporo doświadczenia zawodowego i wiele ciekawych certyfikatów na karku). To akurat nie do końca mi się podobało z racji tego że coś jednak umiałem, miałem dość spore doświadczenie zawodowe, i liczyłem na to że firma to doceni i da mi w związku z tym odpowiednio ambitne zadania i odpowiednie szanse dalszej kariery.
Problem leży w tym, że wybór projektów to kwestia kompletnie losowa. Jeśli jest akurat kiepski projekt na którego potrzeba ludzi to wrzuca się tam ludzi z łapanki, nie patrząc na to czy są tuż po studiach, czy też mają umiejętności predysponujące ich do o niebo trudniejszych i bardziej rozwijających zadań. To samo dotyczy zadań trudnych - często trafiają na nie ludzie tuż po studiach których to trochę przerasta. Jest to niestety kwestia polityki Amerykanów, którzy wolą wrzucić jak najszybciej człowieka na obojętnie co, niż poczekac chwilę aż trafi się projekt odpowiadający kompetencjom danej osoby. Wydaje mi się, że to jest największy ból ludzi pracujących w Micro i przyczyna najwięszych frustracji.
Reasumując jednak: są tego plusy i minusy. No bo zdarzają się też takie sytuacje, że ktoś tuż po studiach dostaje ambitny projekt, wykaże się na nim, firma to doceni i obie strony sa potem szczęśliwe.
Gdybym miał odpowiedzieć na pytanie czy polecam komukolwiek pracę w micro - odpowiedziałbym - "to zależy".
Na pewno polecałbym tą firmę ludziom po studiach zaczynającym swoją karierę zawodową. To naprawdę fajna szansa by wystartować na rynku pracy, zdobyć trochę doświadczenia i poznać od podszewki czym jest praca w dużej korporacji (zarówno jej plusy jak i minusy). Uważam też, że pensja dla młodziaków nie jest wcale taka straszna. Nawet jakbyście mieli dostać te 3,5 brutto, to uważam że ktoś bez doświadczenia i tuż po studiach po prostu nie jest wart dużo więcej. Taka jest prawda! Troszkę pokory - ja też kiedyś od podobnej pensji zaczynałem, a potem było pomału lepiej i lepiej.
Trochę gorzej się to przedstawia jeśli chodzi o ludzi z dużym doświadczeniem, czy to w samym BI, czy też z doświadczeniem bazodanowo - programistycznym. Obawiam się, że - tak jak w moim przypadku - Ci ludzie nie będą zachwyceni tym co otrzymają od Microstrategy. Zarówno pod względem stawki (stawka Senior Assocciate'a nie jest dużo wyższa od stawki młodziaka), jak i pod względem możliwości dalszego rozwoju (które są de facto takie same jak u ludzi tuż po studiach).
Tak więc super specjalistom raczej - póki co - tej firmy nie polecam (no chyba, że zmieni ona swoja politykę do ludzi bardziej doświadczonych, a jest ku temu szansa, bo trochę takich ludzi ostatnio odeszło), natomiast młodziakom raczej tak. Trzeba po prostu spróbować i tyle. Zwłaszcza jak pracodawcy się o ciebie nie zabijają i jak nie masz się specjalnie czym w CV pochwalić.
Pozdrawiam zarówno wszystkich w Micro, jak i potencjalnych kandydatów!
Mam nadzieję, że mój wpis będzie pomocny i wnie