Pracowałem w MB jakiś czas temu. Minęło już sporo czasu, emocje opadły, więc postanowiłem, że coś naskrobię.
Mogłem pracować gdzie indziej, ale postanowiłem zaryzykować i spróbować czegoś nowego.
Czy mi się podobało? Z perspektywy czasu.... tak. To nie była moja pierwsza praca, dlatego uważam, że w MB nie jest w cale tak źle. Przynajmniej nie było gdy ja pracowałem. Jak jest teraz - nie wiem. Trochę czasu upłynęło od mojego odejścia, więc mogło się dużo zmienić. Wszystko zależy też od stanowiska. Na jednym jest fajnie, na drugim już nieco mniej. Owszem. Pracownicy którzy robią tam całe życie i pamiętają lepsze czasy, mogą czuć jakiś tam, powiedzmy, niedosyt i mają do tego prawo. Mnie się generalnie podobało. Przynajmniej to stanowisko na którym ja pracowałem.
Odnośnie tego co napisał mój poprzednik - część potwierdzam. Nie oszukujmy się. W każdym stadzie znajdzie się jakaś czarna owca. ...ale spokojnie. Prędzej czy później i na nią przyjdzie kolej.
Co do brygadzistów z produkcji to ja tam nic do nich nie mam. Kierownik Gryzło, potwierdzam, w porządku gość. Nigdy nie słyszałem żeby ktoś o nim złe słowo powiedział. Jak pokazuje swoim przykładem, można mieć „koleżeńskie” stosunki z pracownikami i jednocześnie być ich przełożonym, którego się słuchają. Jeden z nielicznych ludzi z MB który doceniał harówkę swoich pracowników.
Koledzy i koleżanki w porządku. I ci biurowi i ci bardziej fizyczni. Pomogą, doradzą, pogadają.
Co do szefostwa to nie przypominam sobie jakiś zatargów, czy sprzeczek. Być może miałem szczęście, albo byłem wystarczająco grzeczny i przez to nie obrywałem. W sumie, starałem się. :) Pewnym osobom przydałoby się co prawda czasami uśmiechnąć, a innym zejść na ziemię i przestać wierzyć w swoją boskość, ale to już nie moja sprawa.
Polecam/nie polecam?
Trudno powiedzieć. Nie wiem jaka jest teraz sytuacja w firmie. Wg ogólnodostępnych informacji firma się rozwija. Stanowisko biurowe bym polecił. Może się okazać, że komuś się spodoba i będzie spełniony w pracy. O zarobkach nie piszę bo nie wiem ile zarabiali inni. Ja nie narzekałem. No może trochę, na początku, ale jak pokazała szara rzeczywistość, ciężko jest gdzieś indziej dojść do podobnego pułapu płacowego, który miałem wtedy w MB.
Co do fizycznej pracy to już radzę się dopytać kogoś kto tam pracuje. Ja bym raczej nie poszedł. Z resztą, podobno jest cienko z robotą. Podobno! Generalnie na dzień dzisiejszy trochę żałuję, że nie wybrałem drugiej opcji, kiedy była ku temu okazja. Miałbym stałą, fajną pracę z niezłymi zarobkami i pracodawcę który docenia moje zaangażowanie. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło. Nauczyłem się naprawdę sporo, a i poznałem dużo „normalnych” ludzi.
Moja ocena 3/5
Byłoby 3+, może nawet 4, ale jest 3 za sposób w jaki dowiedziałem się o pożegnaniu. Zdaję sobie sprawę, że każda firma przechodzi lepsze lub gorsze chwile, a co się z tym wiąże, rozstaje się ze swoimi pracownikami. Można to jednak zrobić w ładniejszy sposób.
AMEN.