Witam wszystkich,
Co jakiś czas przeglądam sobie strony internetowe moich byłych pracodawców i poprzez link trafiłem na tą stronę. Przeczytałem wszystkie zapisane opinie i stwierdziłem że dodam coś od siebie.
Otóż, jestem pierwszym zatrudnionym pracownikiem tejże firmy (obecnie już długo byłym), uczestniczyłem czynnie przy rejestracji ww. spółki w 2003 roku, miałem regularny kontakt (nie tylko służbowy) z organem założycielskim z Niemiec, to ja osobiście i własnoręcznie zbudowałem i uruchomiłem pierwszą stację monitorowania alarmów (wtedy przy ul. Długiej we Wrocławiu), po czym, ze względu na przeprowadzkę do Oławy trzeba było wszystko rozłączyć. Firma, jako polska spółka "córka" nieźle prosperującej niemieckiej firmy ochroniarskiej (1000 pracowników i 50 szkolonych psów), z założenia miała przede wszystkim pokazać wielki profesjonalizm (rzekomo przeniesiony z Niemiec). I to właśnie było punktem wyjściowym oraz podstawą rozpoczęcia mojej współpracy z panami z Niemiec. Czar prysł, kiedy wciągnięta do współpracy przeze mnie osoba (do otrzymania koncesji MSWiA) przyniosła marne kontrakty, z których, po pokryciu kosztów, nie za bardzo pozostawało środków do normalnego funkcjonowania biura, ponadto prowadzenie dokumentacji (lub jego brak) przez osobę wpisaną do koncesji groziło kryminałem (wtedy niestety nie posiadałem jeszcze uprawnień - licencji, ale uczestniczyłem już w kursie)... Niestety, po przedstawieniu sprawy ówczesnemu zarządowi i postawieniu się koledze usłyszałem od Niemców, że nie zależy im na jakości, ważne są zyski!!! Wtedy pojawił się konflikt interesów między mną, a pozostałym zespołem zarządzającym i stałem się osobą do odstrzału. Niemcy poczuli się na chwilkę pewniej po poznaniu i później przyjęciu trzech osób z Oławy, które miały przynieść baaardzo dużo nowych i rentownych kontraktów na terenie Oławy, ale nie wiadomo czemu, zostały wcześniej zwolnione z innej (duuuużej) firmy ochroniarskiej i tak otrzymałem wypowiedzenie umowy o pracę.
W trakcie mojej dynamicznej działalności w Nord-Wacht, Niemcy wzięli sobie do kontaktowania się z Polakami ogrodnika(Polaka mieszkającego w Niemczech) który, jak mówili, strzygł trawnik u ówczesnego wspólnika, który nie miał zielonego pojęcia o świadczonej przez nas usłudze, czy o prowadzeniu spółki kodeksu handlowego (w tym przypadku Sp. z o.o.)... :) I tak skończyła się moja przygoda z Nord-Wacht... Obecnie mieszkam od pięciu lat w Niemczech i cieszę się uznaniem w zakresie mojej pracy (systemy zabezpieczeń po instalacje elektryczne).
Sorry za moją obszerną rozpiskę, teraz podsumowanie:
Założyciele (oraz, zgodnie z KRS właściciele) są Niemcami - niezbyt inteligentni, dla których wtedy liczyła się kasa - nie spodziewajcie się, że człowiek ma dla nich jakieś wielkie znaczenie;
co Niemcy powiedzieli (po moim odejściu) - Polacy wykonali bez pytania (bo nie byłoby kaski z Niemiec);
Ubrania robocze: w Niemczech pracodawca ma obowiązek zapewnienia tylko obuwia roboczego, więc z tym na prawdę może być problem, za mojej kadencji był rozważany pomysł wpłacenia kaucji za ciuchy przez pracownika, którą otrzymywałby po zakończeniu pracy - nie wyszło (niezgodne z polskim kodeksem pracy).
Niemcy ogólnie już nie mogą pochwalić się jakąkolwiek jakością w każdej branży (to moje zdanie).
Branża ochrony to bardzo niewdzięczna branża, teoretycznie to tylko siedzenie na tyłku, lub go wożenie i jakieś obchody, bo co może się stać??? Z takiego założenia wychodzą klienci i nie chcą płacić za dużo, stąd niestety dla uzyskania odpowiedniej rentowności obniżane są stawki pracownikom.
Nord-Wacht: dla mnie jedyną na owy czas osobą, która zasługiwała na szacunek był p. T.C., rzeczowy, otwarty i chętny do współpracy człowiek (mam nadzieję, że tak pozostało). W tej firmie nie można być kreatywnym i mieć pomysłów, bo przełożeni będą bali się o swoje stołki; trzeba być skromnym i wykonywać swoje zadania... Donoszenie jeden na drugiego podoba się kierownictwu, bo wiedzą, co się na obiektach dzieje :), a pamiętajcie jedno: skłóconym zespołem najłatwiej można manipulować (a w tym są dobrzy).
Jeszcze jedno: moim skromnym zdaniem branża ochrony jest już na tak psim poziomie, że każdy może się zakwalifikować do pracy i nie ważne, jak wygląda, czy co ma w głowie, ważne, żeby był tani, a najlepiej miał refundowane stanowisko pracy. Dosyć mojego pisactwa, biorę się do pracy (mam kilka projektów i ofert do zrobienia), mam nadzieję, że mogłem przybliżyć Wam firmę Nord-Wacht od zaplecza założycielskiego. Dziękuję za uwagę i szczere pozdrowienia dla pana T.C.