Wystawiam tę opinię z perspektywy kilku miesięcy od wizyty, ponieważ skutki tej koloryzacji odczuwam do dzisiaj. Wybrałam ten salon ze względu na świetne opinie i jestem potwornie zawiedziona, że moja pierwsza w życiu koloryzacja zakończyła się takim koszmarem. Bardzo mi zależało na tej zmianie, a czuję się po prostu oszukana. Chciałam uzyskać baleyage w kolorze wina, na co wydałam 500 zł plus dodatkowe 150 zł na kosmetyki, które poleciła mi pani w salonie do codziennego stosowania.
Niestety, kolor niemal całkowicie wypłukał się po zaledwie trzech myciach, odsłaniając nieestetyczne, żółto-rude prześwity. Poszłam na reklamację, podczas której pani fryzjerka nałożyła mi farbę “z ręki”, ale to kompletnie nic nie dało. Miałam pojedyncze pasma rozjaśnione od samej nasady oraz włosy rozjaśnione w całości od 3/4 długości – pani przy poprawce w ogóle nie nałożyła farby od nasady, więc te górne pasma dalej zostały żółte. Tam, gdzie farba złapała, wyszedł jakiś dziwny różowy mahoń, a na długości i tak zostały żółte prześwity,co widać na załączonych zdjęciach. Skończyłam z dziwną, nieudaną koloryzacją, która zupełnie mi się nie podobała. Jest mi po prostu niesamowicie smutno, że tak się to skończyło.