Piszę jako żona pracownika i zgadzam się z wcześniejszymi komentarzami.
W tej firmie panuje ciągła niepewność co do zatrudnienia i tego, jak długo człowiek będzie jeszcze pracował. Szefostwo często sprawia wrażenie, jakby testowało, na ile może sobie pozwolić wobec pracowników. Oczekiwana jest pełna dyspozycyjność, często ponad standardowy wymiar czasu pracy, przy jednoczesnym cięciu kosztów po stronie pracodawcy.
Planowanie dłuższego wyjazdu czy urlopu to dramat. Nawet jeśli informuje się o wszystkim dużo wcześniej, wnioski urlopowe zazwyczaj są akceptowane dosłownie dzień przed wyjazdem — o ile w ogóle ktoś łaskawie da odpowiedź. Człowiek do końca nie wie, czy może cokolwiek zaplanować.
Umowy i formalności to osobny temat. Dokumenty potrafią zawierać błędy, wymagają poprawek, a terminowe przygotowanie umowy chyba jest tam traktowane jako opcja dodatkowa. Naprawdę warto czytać wszystko kilka razy i pilnować każdego papieru.
Lojalki to już w ogóle temat odklejony od rzeczywistości. Z perspektywy osoby z zewnątrz wygląda to momentami tak, jakby pracownik miał być przywiązany do firmy za wszelką cenę i najlepiej nawet nie myśleć o odejściu, bo inaczej czekają go wysokie kary finansowe. Takie zapisy bardziej odstraszają niż budują lojalność, a ich zgodność z prawem pozostawia sporo pytań. Osobiście nie wyobrażam sobie świadomie podpisać czegoś takiego.
Jeśli ktoś chce tam pracować, to naprawdę powinien mieć z tyłu głowy, że trzeba bardzo uważać, pilnować swoich spraw i nie nastawiać się na poczucie stabilności finansowej. Niestety z mojego punktu widzenia sposób traktowania pracowników i ich czasu często pozostawia wiele do życzenia.
Jeśli komuś zależy na stabilnej pracy i normalnym podejściu do pracownika, to radzę dobrze się zastanowić przed podjęciem zatrudnienia w tej firmie.