„Dzwonię na policję !”
Byłam wieloletnią klientką tego serwisu. Jak inni klienci ceniłam sobie szybką, sprawną pomoc. Miarą mojego zaufania do firmy był fakt, iż za pośrednictwem jego właściciela kupiłam w lutym nowy komputer. Niestety od miesięcy spotykam się z narastającą niechęcią i lekceważeniem.
Oto przykłady:
- ironiczny ton, gdy nie wiedziałam, jak włączyć całkowicie nowy dla mnie sprzęt
(przycisk zasilania z innej dla mnie strony);
- irytacja, gdy zaniepokoiło mnie szybkie przegrzewanie się komputera;
- gdy zgłosiłam problemy z nagłym spowolnieniem jego pracy, moja próba
wyjaśnienia sytuacji została ostro odrzucona.
W końcu, co uważam za absurdalne zdarzenie właściciel zażądał ode mnie telefonu do mojej córki (!). Jestem już osobą starszą, nie zgadzam się na traktowanie mnie jako osoby niesprawnej intelektualnie. Odmówiłam. Sytuacja się zaogniła, Właściciel zaczął na mnie krzyczeć, ja również się uniosłam.
Wreszcie dowiedziałam się, że: „więcej nie przychodzić do salonu”, a na pożegnanie zagroził mi policyjną interwencją.