Pracodawca obiecywał w ogłoszeniu o pracę pełne wsparcie pracownika we wszelkich procesach firmowych, natomiast jedyne co pracownik otrzymuje to chaotyczne szkolenie złożone ze strzępków informacji na temat procesów związanych z pracą koordynatora w tym miejscu. Od pracownika wymaga się cudów, niespotykanego tempa pracy, nie można oczekiwać słowa "dziękuję", jedyne na co można liczyć, to krytyka przez "wszechmogącą" (usunięte przez administratora) której boją się wszystkie koordynatorki i która mimo nie zawsze sumiennego wywiązywania się z podstawowych obowiązków (woli pójść na pilates zamiast przyjść punktualnie do pacjentów albo nie przychodzi na ważne spotkania badaczy) raczy stosować krytykę innych osób bez żadnego poczucia wstydu i żenady. Ciągła presja na robienie szybciej i dokładniej bez spojrzenia na pracownika jak na człowieka, a jedynie jak na robota, który będzie obsługiwał wszelkie zachcianki i decyzje góry z (usunięte przez administratora) na czele. Na bazie własnego doświadczenia odradzam zawodowy kontakt z tym toksycznym środowiskiem, które za nic ma zdrowie psychiczne swoich pracowników w nomen omen neurologicznym ośrodku. Oczekują stałej gotowości do pracy i robienia nadgodzin (mimo zapewnień w rozmowie rekrutacyjnej, że zdarzają się incydentalnie) za 6000 brutto. Owszem, płacą za nadgodziny, ale to niekoniecznie wynagradza późniejsze koszty leczenia dolegliwości spowodowanych pracą w takim środowisku.