Załatwiam regularnie sprawy w KIG. Notorycznie trafiam na pewną Panią, która pracuje tam jak za karę. Bardzo roszczeniowa, nieprzyjemna, ton jakby była gwiazdą. Na początku myślałam, że może ma kiepski dzień lub jakieś problemy osobiste, ale z wizyty na wizytę nic się nie zmienia. Wiecznie ta Pani jest nadęta i nie przyjemna. Dziwię się, że takie osoby są tam zatrudniane, ze względu na to, że przecież ich praca polega na obsługiwaniu petentów. Chyba Pani zapomniała z czego żyje i że to właśnie firmy korzystając z usług "dają na chleb". Wydawało mi się zawsze, że już skończyły się czasy "nadętych Pań zza biurka" i zaczęły Urzędników, którzy potrafią wyjść do Człowieka z pomocą na przeciw. Formalności nie są tłumaczone jasno, po ostatniej wizycie wyszłam z głową pełną pytań. Rozumiem, że to nie kawa i ciasto i na plotki nie przychodzę, ale skoro Pani tyle lat pracuje to powinna potrafić przełożyć formalności na język przeciętny, a sama się gubiła. Wielka szkoda bo czasami aż się odechciewa. Niestety na stronie nie do końca znalazłam odpowiedzi których szukałam, Szkoda, że nie ma takiego poradnika krok po kroku co i jak dokładnie, oraz jakie dokładnie wymogi, druki, itp potrzebne są aby załatwić różne sprawy. Opisy są dość ogólne.