Gosia12.05.2026 17:40
Były pracownik
Długo zastanawiałam się czy napisać opinię na temat tego miejsca, ale jeśli choć jedna osoba choć przemyśli podpisanie umowy to już mały, wewnętrzny sukces. Pracowałam niedługo, 5 miesięcy, a nie pracuję bo Szefostwo uznało, że nadużywam telefonu w miejscu pracy. Ale od początku.
Uważam, że wykonywana praca oraz ludzie którzy tworzą to miejsce są bardzo w porządku. Lubiłam tam przychodzić, z każdym dało się pożartować ale co ważniejsze nigdy nie odczułam żeby ktoś odmówił pomocy albo chociaż porady jak coś zrobić. Przyszedł moment, w którym tworzyliśmy fajny zespół, choć na przestrzeni tych 5 miesięcy było zatrudnionych i zwolnionych (bądź sami zwalniali się po 2/3 dniach) kilkanaście osób co daje do myślenia. Szefostwo też wydawało się w porządku, Szefowa zazwyczaj przemykała przez budynek z uśmiechem na twarzy mówiąc „dzień dobry” i tyle miałam z nią wspólnego. Z Szefem trochę więcej, zlecał pracę i wymagał jej realizacji ale podchodziłam do tematu, że skoro jest Szefem to wymaga i humor może być różny.
Do czasu.
Do czasu kiedy otworzyłam oczy, że co miesiąc jest ktoś, kto nie dostaje wypłaty na czas bez wcześniejszego uprzedzenia. Że są równi i równiejsi bo jedni mogą dostać wolne w jakiś dzień, a inni są „niezastąpieni” i powinni pracować bez przerwy. Że jedni mogą przeglądać Tik Toka z nogą na nogę, a inni pracując fizycznie nie mogą sprawdzić jakie powiadomienie przyszło z przedszkola albo porozmawiać z przychodnia w sprawie szczepień dziecka (pozdrawiam🙋🏻♀️)
I tak, mi zostało zarzucone nadużycie telefonu choć nikt nie zapytał w jakim celu z niego korzystam.
Więc podsumowując - miejsce pracy fajne, praca fajna choć czasem pod presją czasu ALE sposób zarządzania zdecydowanie do zmiany i niektóre teksty pracodawcy zakrawające o (usunięte przez administratora) również.
Z uwagi na ilość osób, która przewinęła się w czasie mojego zatrudnienia niestety nie polecam tego miejsca.
Mam nadzieję, że czytają mój, bądź pozostałe komentarze wezmą sobie to do serca i przemyślą, że jak nie ten zakład pracy to inny, a zatrudniając za niską stawkę nikomu łaski nie robią oraz że każdy ma kres swojej cierpliwości i w końcu zrezygnuje bo głowa już nie pozwoli na wykorzystywanie.
No i przede wszystkim nie zna się dnia i godziny kiedy postanowią Cię wezwać „na dywanik” i mocno w cudzysłowie „PODZIĘKOWAĆ” za współpracę. Zdecydowanie dla niektórych nie warto dawać z siebie wszystkiego bo i tak zawsze będzie dla nich za mało.