Miałem tą niewątpliwą przyjemność pracować w firmie BAM prawie od początku.. ta przyjemność trwała jednak krótko.. pół roku, może rok.. potem wszystko ruszyło.. po równi pochyłej niestety. Później pracowałem już z nieprzyjemnością..
Po kilku miesiącach mieliśmy kilkunastoosobową ekipę naprawdę zgranych ludzi.. wszyscy cieszyli się pracą, atmosfera mega fajna, projekty coraz ciekawsze.. Pracownicy się starali, zdecydowana większość przynajmniej..
Mogło to tak trwać, rozwijać się stopniowo.. ale po co..
Wszystko oczywiście musiało się posypać.. jak to w naszych realiach bywa..
Przyjmowano coraz więcej ludzi, niestety mało doświadczonych w branży prefabrykacji szaf (firma zajmowała się wyłącznie tym i wszelkie opisy o programowaniu PLC i innych cudach, które można znaleźć w opisach na stronie, można włożyć między bajki).
Równocześnie pozyskano więcej zleceń od Siemens (tak to ich Klient.. jedyny zresztą). Zwiększono więc ilość prefabrykowanych szaf.. efektu można się domyśleć.. coraz więcej nerwów spowodowanych przez liczne błędy i zbyt wolne tępo prac.. coraz większa presja przerzucana na pracowników. Do tego przepychanki z Klientem.. kto co zawalił.. doliczanie czasów (kasy) za błędy po jednej i drugiej stronie.. i zaczęła się wojna.. zamiast współpraca.. Więcej QDE!! (wytykane błędy) ..wymyślane na poczekaniu żeby naciągać czasy.. chore, a jednak tak powszechne w BAM.
Oczywiście.. do firmy trafiło też sporo osób dobrze znających się na "tej robocie" z doświadczeniem, albo przynajmniej z szczerą chęcią nauki.. niewielu z nich dostało szansę.. zniechęciły ich kiepskie pieniądze, wygórowane wymagania i niekompetencja przełożonych zarówno w znajomości branży, ale przede wszystkim w kontaktach z pracownikami, w odpowiedzialnym zarządzaniem ludźmi.
Brak możliwości wdrożenia się, brak szkoleń (jakieś chore przyśpieszone kursy z zakuwania oczek.. słabe..
Krótko mówiąc.. wymaganie spore, standard wymaganych prac na wysokim poziomie.. czasy realizacji prac niemal nierealne.. zaledwie kilka osób było w stanie je zrealizować 2-3 (czasy, albo mega jakość.. połączyć to jakaś abstrakcja).
Taka sytuacja miała miejsce kolejny rok, może dwa.. spora rotacja pracowników..
Słabsi szybko odpadali, bo byli mało doświadczenie, albo za wolni (a czasy są najważniejsze - o czym często nam dosadnie przypominano.. na zmianę.. z jakością.. która oczywiście jest najważniejsza.. może by się tak zdecydowali? ..dodać tutaj należy jeszcze, że oczywiście najlepiej byłoby to zrobić za pół darmo..
Idealny profil firmy.. szybko.. dobrze ..i tanio.. przepis na sukces firmy BAM.. jeszcze wtedy działalności jednoosobowej.. (szara eminencja, obecny wspólnik, już jednak się wtedy dała nam we znaki).
Długo wytrzymałem.. może trochę za długo, ale nie żałuję. Mimo mojego sporego doświadczenia, dołożyłem go sobie jeszcze trochę. Poznałem fajnych ludzi, niektórzy również już odeszli z BAM (obecnie spółki.. założonej niedawno chyba tylko po to żeby nie ponieść konsekwencji (oby nie) po zwolnieniu prawie całej załogi (co właśnie się dzieje). Jak wspomniałem Simens był jedynym Klientem.. i właśnie się wycofał..
Teraz BAM próbuje robić jakieś "cyrki" z delegacjami.. żeby przetrwać.. "siedmiu wspaniałych" sobie zostawili, a resztę na bruk.. Naobiecywali.. i jak zwykle nie dotrzymali słowa..
Tu kilka przykładów jak dbali i pewnie nadal będą dbać o pracowników.. o ile dacie im szansę.. (szczerze nie polecam):
- brak ubrań roboczych.. (teraz ktoś chyba dostał - tylko wysłani na delegację - ciekawe, bo zatrudniali ludzi na produkcję na hali, a teraz gdzieś w Belgii siedzą.. hm)
- brak ekwiwalentu za pranie ubrań roboczych.. to sporo kasa jeśli ktoś pracuje tam np. 3 lata.. ja odpuściłem, ale Wam jeszcze pracującym radzę .. upomnijcie się o swoje! ..nie macie nic do stracenia!
- zakaz używania słuchawek (zrobili "radiowęzeł)
- likwidacja "radiowęzła" :D ..podobno ludzie się nie skupiali na pracy
- notoryczne upominanie na każdym kroku za wszystko.. rozmowa (nawet o pracy), telefon (nawet w sprawach firmowych), za trzymanie ręki w kieszeni! ..serio K?
- za brak odpowiedniego obuwia.. nawet jeśli go pracownikowi nie wydano (ja dostałem chyba po roku!)
Takich przykładów mógłbym jesz mnożyć godzinami..
Szczerze się dziwię, że taka firma w ogóle funkcjonuje.. dlaczego nikt nie zleci tam kontroli.. kontroli wszystkiego.. Nie jestem specjalistą, ale wiem, że na hali powinien być min. plan ewakuacji.. gaśnice z przeglądem (nie sprawdzałem, jakieś są.. ale przeglądy.. hm).. i świetliki w dachu (światło dzienne).. podobno okna już są zakupione.. 3 lat temu.. Panie S. nie ma komu założyć co?
Myślę, że takich bubli i mankamentów jest tam dużo więcej.. nie wierzę też że jakiekolwiek przeglądy czy dopuszczenia hali do pracy zostały załatwione prawidłowo.. To była hala magazynowa, a nie produkcyjna.. i nie została właściwie przystosowana.. Zimno, ciemno i ponuro..
Pracownicy się starali.. szacunek dla Was!
Szefostwo nie podołało..