ODRADZAM! Z takim brakiem kompetencji i choćby minimalnego zaangażowania nie spotkałam się nigdy. To zrozumiałe, że są różne sprawy i efekt końcowy może być różny. Nie ma jednak wytłumaczenia dla zachowania Pani Witas-Chłopek, która przyjęła sprawę, brała pieniądze, mówiła że wysyła pisma, zajmuje się sprawą, a okazało się, że nawet nie raczyła napisać i wysłać niczego poza kilkoma lakonicznymi zdaniami i pełnomocnictwem. Wielokrotnie pytana odpowiadała, że wysłała w terminie, a kiedy z sądu przyszły wezwania do uzupełnienia braków, twierdziła że wysłała, że utknęło na dzienniku podawczym itd. Była pilnowana, żeby nie przekroczyć terminów, dopytywana jak sytuacja wygląda, ale KŁAMAŁA twierdząc, że wszystko jest ok. Przed długi czas kiedy zrobiło się poważnie, nawet nie raczyła odebrać telefonu, odpisać na maila czy sms'a. Zostawiła starszych ludzi bez jakiegokolwiek wsparcia i wyjaśnienia. Później tłumaczyła, że na weekend pojechała gdzieś z dziećmi, że sobie nie radzi i nie ogarnia wszystkiego. Każdemu należy się urlop, ale kilka dni nieobecności nie wyjaśnia braku kontaktu w pozostałe dni. Zawód radcy prawnego do czegoś zobowiązuje, odpowiada się za los innych ludzi. Jeśli przez fakt posiadania dzieci nie można rzetelnie wykonywać swojej pracy, to albo trzeba zmienić zawód, albo zostać w domu i zająć się rodziną. Akta sądowe nie kłamią, Pani Witas-Chłopek nie zrobiła nawet minimum pracy. Unikam pisania negatywnych opinii, każdy może mieć gorszy dzień, można się pomylić itd. Tutaj jednak nie ma mowy o pomyłce, a o braku kompetencji, uczciwości, rzetelności, empatii i ludzkiej przyzwoitości. Należy się wykazać całkowitym brakiem dobrej woli i ludzkiej przyzwoitości, żeby w ten sposób postąpić. Jeden błąd może się zdarzyć, ale nie kilka. Szczerze odradzam usługi tej osoby.