Jestem byłym pracownikiem tego oddziału i sporo z wytaczanych dział jest prawdą, przynajmniej zgadza się z moimi doświadczeniami z zeszłego roku. Presja na wynik jest w każdej firmie, w szczególności w branży finansowej. Menager, w HSBC zwanym Team Leaderem powinien być wsparciem, inspiracją i czasem batem. W przypadku [usunięte przez administratora] była tylko batem, choć często wynikało to z faktu zajmowania się pierdołami narzuconymi przez Centralę (przykładowo kilka raportów dziennie, które należy uruchamiać na dysku wspólnym, a czas otwarcia potrafił dochodzić do 60 minut), problemów osobistych, które przekładały się na specyficzne zachowanie (stresowe obgryzanie paznokci, [usunięte przez administratora]) . Nie będę wchodził w ocenę personalną bo nie ma to najmniejszego sensu, nie utrzymywałem poza zawodowych relacji z Team Leaderem, więc nie będę wiarygodny.
Moje najbardziej "dziwne" doświadczenie w HSBC to zbiór kilku faktów: na działającą kartę SIM do telefonu czekałem 3 tygodnie, podobnie na laptopa. Otrzymany laptop nie był przygotowany do użytkowania i "próby" jego uruchomienia trwały kolejne 3 tygodnie, tokena nie otrzymałem do ostatniego dnia, pieczątkę odebrałem w dniu oddania sprzętu. Nadmieniam, że po 2 miesiącach nie wytrzymałem i złożyłem wypowiedzenie umowy o pracę, cóż wypadło to w dniu urodzin [usunięte przez administratora], więc oficjalnie dokument otrzymała następnego dnia.
Po rozwiązaniu umowy, kontakt z [usunięte przez administratora] nie należał do "miłych" w trakcie rozmowy telefonicznej potraktowała mnie lekko mówiąc bardzo zimno. Po 2 ostatnie RMUA miałem sobie sam przyjechać, umawiając się wcześniej na "audiencję". W związku z tym, że ja siebie szanuję to również tego oczekuję od innych. Listy z zaległymi dokumentami otrzymałem (jak dobrze pamiętam) pod koniec roku 2010, 5 miesięcy po opuszczeniu firmy. Nadmieniam, że mieszkam 1 km od [usunięte przez administratora] więc mogła mi to nawet przywieść.
Odnosząc się do braku działającego telefonu. Mogłem korzystać z prywatnego lub czasem z telefonu Team Leadera, jak na największy bank na świecie (już nie) to żenujące.
Podsumowując praca jak praca, limity wyssane z palca więc prowadzące do nadużyć, płaca przeciętna jak na tego typu pracę.
Premie zadowalające, to się zmieniło, ale nie wiem jak bardzo.
Relacje międzyludzkie zależne od ludzi nie miejsca pracy, do dzisiaj utrzymuję kontakty z byłymi współpracownikami (przynajmniej z częścią)
Celowo też nie ukrywam imienia, ponieważ opisuję własne doświadczenia, a nie zasłyszane opowieści. Nie zamierzam też kolorować rzeczywistości.