Podjęłam pracę 3 czerwca 2022 jako kadrowa na umowę - zlecenie. Parę razy podjęłam próbę rozmowy z pracodawcą P. Adam K. w sprawie zmiany umowy ze zlecenia na umowę o pracę, niestety bezskutecznie. Zresztą kierownik P. Rafał P. do dziś ma też tylko umowę zlecenie.
Ogólnie atmosfera była na początku znośna, nie było najgorzej.
Pan Adam K. nadmieniał, że jedna osoba jest na wychowawczym, zastanawiał się co zrobić dalej.
Niestety nadszedł dzień i przyjął z powrotem Ilonę M. i wtedy się zaczęło.
Oczywiście zrobił z niej kierowniczkę, która pojęcia nie miała o kadrach, mnie całkowicie ignorował, Ilonka znajdź to, a może byś poszukałała tamto...., pensja oczywiście z kosmosu.
Do tej pory nie wiedziałam czym jest to spowodowane, ale wkrótce wyszło szydło z worka, okazało się, że mąż Ilonki pracuje na Stoczni na Czechosłowackiej, a więc układy - układziki.
Oczywiście mało jeszcze, że dostała wysoką pensję, to potrafi dobrze donosić.
Wiadomo, donosiciele zawsze w cenie.
Kali zrobił robotę , to niech znika, bo nie potrzebny w firmie niestety........