Ja tylko w kwestii rekrutacji - miałam wczoraj bardzo nieprzyjemną sytuację. Chcę przeprowadzić się do Warszawy i tam szukam pracy. Otrzymałam wczoraj telefon od pani rekruterki, która zaczęła pytać mnie o podstawowe sprawy, jak doświadczenie, oczekiwania finansowe, okres wypowiedzenia u obecnego pracodawcy. W trakcie rozmowy, pani chciała zweryfikować znajomość j. angielskiego, w związku z tym, słyszałam, jak w moim CV szuka informacji na ten temat (czyta pod nosem moje CV). Podpowiedziałam, że jest tam informacja o poziomie B2. I nagle, niby wszystko fajnie, ale pani mówi: to tyle na razie. Co mnie zdziwiło, że nie zapytała o dostępność na ewentualne spotkani rekrutacyjne online. Intuicyjnie, od razu, napisałam sms, że wiem, że w CV widnieje mój krakowski adres, ale mam możliwość i chcę przeprowadzić się szybko do Warszawy. Odpowiedzi brak. Natomiast po godzinie otrzymałam maila, w którym pani napisała, że praca jest w trybie hybrydowym, w związku z tym firma szuka osób z Warszawy i nie będzie dalej procesować mojej kandydatury... Odpisałam, że intencjonalnie i świadomie szukam pracy w Warszawie i wiem, że wiąże się to z przeprowadzką. Niestety, bez reakcji. Pomijając już fakt, że jest to pewnego rodzaju dyskryminacja (!), a większość osób tam pracujących, to wcale nie warszawiacy i powinni wiedzieć, jak sami przyjeżdżali za pracą. To jeszcze, kiedy ktoś jasno deklaruje, że ma możliwość przeprowadzenia się, odrzucanie go mimo to, to jest strasznie słabe..:/ Nie wspominając o wcześniejszym, dokładnym zapoznaniem się z CV kandydata. No cóż, jesteś odrzucany za adres..