Przebieg rekrutacji
Szanowni Państwo, Szanowna Opinia internetowa publiczna,
Zostałam zaproszona na rozmowę rekrutacyjną i jak to wyglądało: wchodzę do budynku copy-paste jak wszystkie, które teraz współcześnie powstają, idę do pokoju na samym końcu, a tam Panowie do mnie "słuchamy". Jeden z Panów w okularach jakby ze mnie kpił, zadając pytanie czy SAMA coś potrafię oraz wypytywal jak nikt inny wcześniej o edukację sprzed 15 laty i aż głupio mi było tłumaczyć, dlaczego np. gimnazja nie istnieją... jeszcze podśmiewanie, że ze swoim emerytowanym ojcem współpracuję, bo ten i inni członkowie rodziny zabronili mi w tej branży pracować 4 lata temu po tekstach od dziewczynek młodszych ode mnie np. ze starych babic np. "ty-jesteś-z-warszawy-po-co-ty-tu-przyszłaś-ja-jestem-lepsza" a Pan jeszcze się wyśmiewa, że jak tam się nie utrzymałam to nie jest zainteresowany. Zaproponowałam stawkę o prawie pensję niższą niż jak normlnie się dogaduje przy klatkach schodowych, nie otrzymałam odpowiedzi. Pan starszej daty w okularach mnie tak jakby co wyśmiewał za dyplom, normalnie chodziałam na zajęcia, zdawałam egzaminy, erasmusy, konkursy, praktyki. I mam wrażenie, że tylko w biurach architektonicznych trafiam na męskiej płci niedowiarków, no najwidoczniej kwestionujących dyplom uzyskany na politechnice stacjonarnie, są ludzie, są świadkowie itd. naprawdę zastanawiam się dlaczego w niektórych biurach architektonicznych nie wierzą w dyplomy czy w umiejętności. Miałam tak jeszcze firmę wcześniej, team leader płci męskiej szowinista jakiś zaiste też podważał mój dyplom oskarżając mnie sam z siebie, bez żadnych podstaw tylko wedle swojego widzi mi się, że mam tytuł magistra bo moja mama, która od 20 lat chyba jest na emeryturze, była nauczycielką, a sam miał tytuł inżyniera. Patologia w tej branży jest tak powszechnie znana, że naprawdę wchodzę do pierszej lepszej placówki bankowej mówię co się dzieje, to mówią, aby podesłać CV i praca i fajne warunki i stawki od razu, bo znają temat. Moja babcia skończyła tzw. Pańswowe Liceum Budowlane i miała nakaz pracy i miała uop i całkiem fajną pensję. A ja i mam tego magistra i ukończyłam jeszcze architekturę krajobrazu i dziwnie jej, 96-letniej babci, się tłumaczy dlaczego mam takie traktowanie we współczesnych biurach projektowych. W moim odczuciu możliwe, że rezygnacja ze strony internetowej, ale jak ja mam poświęcać na to czas i pieniądze, skoro spotykam się z takim traktowaniem? Prawda jest taka, że nie można współcześnie uzyskać uprawnień, chcąc być zatrudnioną w niezależnych spółkach, i choćby to świadczy o patologii w tej branży. No chyba, że za dużą stawkę oczekiwałam, no na taksówce więcej się wyciąga
Pytania
Co to za branża nie wiem, nie mogę jeść, nie mogę spać.
Rezultat:
Nie dostałem pracy