Kandydat Wyrolowany13.09.2022 14:03
Kandydat
TLDR: Wystawili mnie do wiatru 2 dni przed deklarowanym rozpoczęciem świadczenia usług.
Niestety, jestem zmuszony napisać moją pierwszą opinię na tym portalu. To z czym się tutaj zetknąłem, uzasadnia bowiem poinformowanie szerszej publiki. Dzięki temu oszczędzę, być może, innym ludziom problemu.
Pod koniec sierpnia przeszedłem weryfikacje techniczną, do klienta do którego miałem być outsource'owany.
1 września otrzymałem telefon z informacją, ze weryfikacja przebiegła pomyślnie i propozycję stawki lepszej niż w innych rekrutacjach w których brałem udział. Otrzymałem też wzór umowy.
2 września (piątek) przyjąłem ofertę. Poinformowałem, że chce zacząć współpracę 15. września. Od tego momentu wycofywałem się z innych rekrutacji, a także nie wysyłałem aplikacji na kolejne oferty.
5 września Próbowałem zadzwonić do osoby która mnie rekrutowała(około 15.), w odpowiedzi otrzymałem otrzymałem telefon o 20:05, którego nie odebrałem,
6 września umówiono się ze mną na rozmowę o 17. Nie otrzymałem telefonu, więc po przypomnieniu się, osoba która mnie rekrutowała zadzwoniła o 17:30 i odbyłem rozmowę na której:
-zapewniono mnie, że rekrutacja nie jest tylko do jednego klienta, firmie zależy na dłuższej współpracy, nawet po zakończeniu projektu
-na konkretne pytanie, co zrobią w skrajnym przypadku, jeśli firma do której miałem zostać outsource'owany zerwie z nimi umowy, usłyszałem, że mają inny projekt oparty o Javę i tam trafię
-jeśli chce pracować na sprzęcie firmowym, to mam powiedzieć na jakim sprzęcie chce pracować, oni zajmą się zakupem, ale jeśli chcę mogę też na swoim, wybrałem drugą opcję
-poprosiłem, o zapytanie firmy do której miałem być outsource'owany, w jaki sposób stanowisko pracy mam sobie przygotować przygotować(jaki system i jakie oprogramowanie)
8 września(czwartek) zadzwoniłem ponownie, poprosiłem o przesłanie umowy i o informacje o jakie pytałem. Tego dnia z innej firmy otrzymałem otwartą propozycję współpracy(za niższą stawkę), więc chciałem się także upewnić, czy wszystko aktualne. Poproszono mnie o NIP i zapewniono o tym, że opóźnienia wynikają z tego, że osoba która mnie rekrutowała jest mocno zajęta, ale zaraz wszystko ogarnie. Tej drugiej firmie odmówiłem.
12 września(poniedziałek) Nie otrzymałem jeszcze umowy. Zadzwoniłem o 10:45 i otrzymałem wiadomość smsem o treści "Cześć, oddzwonię". Nie oddzwoniono do mnie, więc o 17:45 zadzwoniłem i najprawdopodobniej ktoś odrzucił połączenie.
13 września o 8:00 dostałem informację, że jednak są zmuszeni zrezygnować ze współpracy, bo ich klient się w ostatniej chwili nie podpisał dokumentów.
Nie przekreśla to oczywiście całej firmy, możliwe, że to wspaniała instytucja. Wnioski z mojej historii polecam jednak sobie wyciągnąć samemu i zastosować do własnej sytuacji, czy warto się o tym przekonywać na własnej skórze.
Oczywiście zdaje sobie sprawę, że to ja tutaj zawiniłem - naiwnością i chciwością, mogłem bowiem brać pewniejsze, choć nieco mniej lukratywne oferty, od większych firm. Nie jest moim celem jednak, potępianie kogokolwiek, a jedynie, z powodu który wymieniłem powyżej, poinformowanie osób postronnych o możliwych niedogodnościach.