Dość długo zwlekałam z wyrażeniem swojej opinii, ponieważ dopiero pracując w innych firmach zauważyłam jak bardzo, to w jaki sposób zostałam potraktowana, było niewłaściwe. Po 3 miesiącach pracy w firmie zaszłam w ciążę, liderka nie kryła swojego rozczarowania. Pracy było za dużo jak na liczbę zatrudnionych wtedy osób. TL nie miała pojęcia jak się zachować w określonej sytuacji, a ja czułam się winna tego, że ktoś inny będzie przez mnie przepracowany. Pamiętam, że nawet jak powiedziałam, że nie będę zostawać na nadgodzinach (które miały miejsce codziennie), to reakcja była niezbyt przychylna. W 5 miesiącu poszłan na L4 i otrzymywałam od zespołu zapytania, kiedy wrócę, ponieważ się nie wyrabiają... Po porodzie otrzymałam po kilku miesiącach list od zespłu HR ze słowem "gratulacje" i uwaga... maseczkę z logiem Mousera (to były czasy covidu), dla porównania z firmy partnera otrzymaliśmy bukiet kwiatów i przytualnkę dla dziecka. Mały gest, a jaki istotny.
Wrogie nastawienie, przysporzyło mi w ciąży sporo stresu. To wszystko nie było jednak najgorsze. Po powrocie z macierzyńskiego pozostały mi 3 miesiące do skończenia się umowy na 2 lata. Byłam ciągle delegowana do najgorszych zadań (sprawdzania zamówień po zespole z Indii), zasuwałam jak mróweczka. Jednak to, że miałam godzinną przerwę na karmienie i wróciłam na 7/8 etatu nie podobało się przełożonej. O tym, że nie przedłużą mi umowy dowiedziałam się przez telefon dwa dni przed jej zakończeniem... Poszłam odebrać rzeczy zapłakana, zostałam potraktowana w sposób bardzo zimny, pozbawiony empatii.
Nie polecam tej pracy żadnym kobietom, planującym założyć rodzinę. Oprócz tego, że to (usunięte przez administratora) i nie ma czasu się podrapać po tyłku, to jeszcze liderka pozostawiła we mnie traumę. Sama praca bardzo monotonna i męcząca. Bardzo przykro mi, że moja współpraca zakończyła się w ten sposób, ale z drugiej strony dzięki temu poznałam pracę w normalnych, wyluzowanych warunkach i myślę, że utrata tego stanowiska, to najlepsze co mogło mi się przytrafić. Co do ludzi w zespole - byli w porządku - chyba jedyny plus :)
Z czystym sercem - nie polecam.