nie-polecam15.10.2025 23:39
Były pracownik
Zacznę od tego, że na rozmowie o pracę wielokrotnie powtarzane było, że zostanę wszystkiego nauczony i dokładnie przeszkolony do pracy. Szkolenie trwało 4h. 2h opowiadali o strukturze grup, konkursach i turniejach, w drugiej części pokazano nam pudełko klocków, mówiąc „zobacz sobie jak to wygląda”. Miały być scenariusze. Było ich 6, żaden z nich nie nadawał się do poziomu grup, można było sobie samemu „szyć”. Zmorą pracy były… klocki. Non stop niedziałające silniki, huby (akumulatory), niekompletne zestawy. Przyjeżdżasz na zajęcia, gdzie masz 12 dzieci i czasem jeden kompletny, działający zestaw klocków (norma to 3 zestawy) - nie da się tak prowadzić zajęć, dzieci się nudzą, czekając na swoją kolej. Absurdalny przedział wiekowy, gdzie 6-latki mogą pracować z 12-latkami. Przepaść rozwojowa dla takiego wieku, a praca na tych samych klockach, z takimi samymi tematami, 6-latek i 12-latek mają za zadanie przygotowywać się do tego samego turnieju.
Brak jakiegokolwiek szkolenia powoduje, że instruktorom kończą się pomysły na scenariusze (bo musieliśmy wymyślać je sami), ale też brakuje umiejętności (bo najwyraźniej szefowie uważają, że w wolnym czasie lubimy charytatywnie pracować i się doszkalać dla zabawy z tutoriali na youtubie), a przecież mieli nas wszystkiego nauczyć. Do tego grupy obligatoryjnie biorą udział w turniejach, a my jako instruktorzy mamy za zadanie je przygotować, realizując specjalne „misje”. Skrypt zadań turniejowych - napisany na kolanie.
To praca dojazdowa do mniejszych miejscowości, więc oczywiście należy się kilometrówka, jednak za czas spędzony w aucie na codziennych dojazdach w godzinach szczytu 30km od miasta - nikt wam nie zapłaci. Za taszczenie w te i we w te 3 ciężkich pudeł klocków, tabletów, plansz na naklejki dla dzieci, breloków oraz naklejek motywacyjnych, mat treningowych i wszelkich dodatków do turnieju - nikt wam nie zapłaci. Zapłacą wam jedynie za godzinę zajęć, która w czasie mojej pracy wynosiła 40zł (brutto) za godzinę i z tego co wiem, nadal tyle wynosi. Jest to bardzo niska kwota za tak duży wysiłek jakim jest prowadzenie zajęć z dziećmi w warunkach postawionych przez firmę. Żenującym było, gdy okazało się, że osoby w firmie, które pracują z dłuższym stażem i naprawdę dobrze radzą sobie w tym całym chaosie zarabiają mniej, niż te, które przyszły niedawno, tylko dlatego, że Ci pierwsi się nie upomnieli.