Naiwna była już funkcyjna 28.03.2020 21:11
Inne
Dopuki trzeba odwalać pracę za kierownika, pisać, zmieniać grafiki, przychodzić na 12 godz do pracy bo ktoś znowu zachorował, wywracać sklep do góry nogami bo nagle wszystko jest źle a za chwilę wizyta kierownika regionalnego a nie daj Boże kogoś z centrali. Noszenie butów, które prędzej czy później zrujnują każdemu kręgosłup. Oczywiście na nic się zdało zgłaszanie problemu do kierownika sklepu, a nawet kierownika regionalnego. W dużym mieście rotacja pracowników jest ogromna, średnio co pół roku zmienia się prawie cała ekipa, zostają tylko tacy naiwniacy jak ja, którym przez ponad pół roku mydli się oczy możliwością awansu. Wtedy usłyszysz. Oczywiście jesteś świetnym pracownikiem, mamy w planach kolejne sklepy, masz ogromne szanse żeby zostać kierownikiem jednego z nich, wiesz już wszystko, jesteś jedynym kandydatem z tego zespołu i angażujesz się jeszcze bardziej, dajesz z siebie 150%, bo nagroda jest tuż tuż... A tu niespodzianka, nowych sklepów nie ma, nikt już nawet o nich nie wspomina. Jak się samemu przypomnisz regionalnemu, to na odczepnego usłyszysz, że oczywiście tak, pamiętamy o pani, nowe sklepy oczywiście będą, tylko nie wiadomo kiedy i gdzie. Brak płatnych nadgodzin, że już o socjalu, którego w ogóle nie ma to nawet nie wspomnę. A już o podejściu Pana dyrektora do zwykłych pracowników, to nawet nie ma co pisać, kompletna żenada. Grafik zmieniany minimum trzy raz w miesiącu. Ciągła praca dwa na dwa bo przecież tyle wystarczy, żeby ogarnąć sklep w galerii, gdzie ludzi tłum, a obroty od ponad roku po kilkanaście tysięcy dziennie. Nie zapomnij też uzupełnić ścian na koniec dnia, posprzątać na gondolach, wystawić towar z magazynu i jeszcze najlepiej przebuduj chociaż jeden dział, masz przecież na to całe 8 godzin. Zero szans na powodzenie bo ciągle trzeba latać do kasy bo kolejka za duża, zwrot trzeba zrobić, tu jakaś anulacja paragonu. To znowu kasa się zawiesi i trzeba dzwonić do informatyków i jednocześnie tłumaczyć i uspokajać ludzi w kolejce, dlaczego nie działa druga kasa. Bo przecież to jest mój kaprys że nie są otwarte dwie kasy. Zmuszanie do wykorzystywania zaległych urlopów do końca roku chociaż w kodeksie pracy jest wyraźnie napisane że można go wykorzystać do końca września, ale nawet panie z kadr nic sobie z tego nie robią. Nawet latem nie można liczyć na dystrybutor z wodą bo przecież jest dostęp do wody kranowej i jest zdatna do picia. Od wielu miesięcy nie działający paleciak, który podnosi tylko lekkie palety. System kasowy również pozostawia bardzo wiele do życzenia, paragony które drukują się w nieskończoność, a już wprowadzony od stycznia "ulepszony" system fakturowania to kompletna porażka. Klienci się nie cierpliwią, faktury nie widzieć czemu się nie drukują, chociaż powinny bo wszystko było wykonane dobrze przez kasjera, a mimo to trzeba zrobić zwrot paragonu, nabić towar jeszcze raz i najlepiej pomodlić się żeby tym razem faktura się wydrukowała. Jak to mówią informatycy, ten system potrzebuje cierpliwość, szkoda tylko że klientów to w ogóle nie obchodzi. Korekty faktur wypisywane ręcznie, dobrze że jeszcze nie na kamiennych tabliczkach. Jeszcze te super delegacje, które według kierowników są wyróżnieniem, bo przecież nie każdy może pojechać. Czas dojazdu na miejsce i powrót do domu oczywiście nie wlicza się w delegacje, bo odbywa się w dniu wolnym od pracy, tak więc 7 godz w pociągu to czysty relaks. Jestem bardzo wdzięczna, że pokazali mi jak mogę spędzić swój czas wolny od pracy. Zwrotu pieniędzy za delegacje też nie można się doprosić bo ciągle czegoś brakuje w papierach, a to jest za mało pieniędzy w kasie żeby wypłacić. Nic tylko jeździć od sklepu do sklepu po całej Polsce. Nawet żałują na jedno osobowe pokoje, więc powrót do czasów obozów szkolnych w cenie. Za te wszystkie poświęcenia czeka cię tylko jedna nagroda a mianowicie brak trzeciej umowy z rzędu, bo przecież umowa na czas nieokreślony to już zdecydowanie zbędny luksus. Już cię wycisnęli jak cytrynę, więc możesz spokojnie odejść i zrobić miejsce dla kolejnych naiwniaków, których z pewnością nie brakuje. Kompletny brak szacunku dla człowieka. Na prawdę gratuluję świetnego samopoczucia tym którzy właśnie teraz zostawili pewnie kilkadziesiąt osób na lodzie, a z pewnością będą kolejni, ale przecież kto by się takimi szczegółami. Najważniejsze żeby pieniążków nie zabrakło dla kierowników zamkniętych sklepów, kierowników regionalnych bo przecież, ktoś musi te zamknięte sklepy kontrolować przynajmniej raz w miesiącu, no i oczywiście nie zapoznajmy o centrali, która siedząc za biurkiem w pocie czoła wymyśla nowe, coraz bardziej absurdalne koncepty dotyczące wyglądu wszystkich sklepów,poszczególnych działów. Zdecydowanie nie polecam pracy w tym miejscu. Ja zmarnowałam półtorej roku i nie dostałam w zamian nic.
Kompletna porażka i kpina z ludzi którzy na prawdę dużo z siebie dawali. Tylko po co?