To co dzisiaj mnie spotkało to szok. Do tej pory nie mogę się ogarnąć. Zepsuł mi się ekspres do kawy Jura i tak jak zapewne każdy z nas zaczęłam szukać w Internecie najbliższej firmy która zajmuje się tą marką ekspresów i natrafiłam na Pana Marka Witaszczyk, który w pierwszej chwili próbował mi pomóc telefonicznie ale niestety się nie udało ponieważ awaria jest bardziej skomplikowana i wymaga serwisu. Pan Marek doradził mi żebym zadzwoniła do serwisu Jura i spróbowała z nimi porozmawiać o naprawie bezpłatnej pomimo, że ekspres jest po gwarancji (6-m-cy) a jeżeli się nie zgodzą na naprawę bezpłatną to oczywiście Pan Marek się tym zajmie. Zadzwoniłam do Jury i umówili mnie z kurierem, który zabierze ekspres do serwisu Jury. Poinformowałam o tym Pana Marka i wyobraźcie sobie, że Pan Marek zaproponował mi, że przywiezie mi ekspres zastępczy pomimo, że u niego wcześniej nie kupowałam. Jak powiedział tak zrobił i po godzinie przywiózł mi ekspres o wiele lepszy od mojego i do tego pyszną kawę VENEZIA i czekoladki na osłodę. Wyobraźcie sobie że zrobił to bezinteresownie. Na pytanie co mogę dla niego zrobić odpowiedział, że "NIC" Takich ludzi się już nie spotyka, żeby zostawiali bez pokwitowania ekspres za przeszło 12tyś i do tego przynosili prezenty. Zapomniałam dodać, że dał mi jeszcze karton do spakowania i spakował ekspres do wysyłki. Panie Marku jest Pan przesympatycznym i niesamowitym człowiekiem. Bardzo Panu dziękuję a wszystkim, żeby spotkali na swojej drodze takiego Pana Marka i na pewno takie spotkanie pozytywnie wpłynie na sposób myślenia o drugim człowieku. Życzę wszystkim żeby byli takimi "P. Markami"