Tomasz10.04.2023 21:06
Inne
Witam
Nie tylko nie polecam ale nawet przestrzegam przed korzystaniem z uslug tej firmy. Ich "doradztwo" kosztowalo mnie duzo pieniedzy , ale przede wszystkim nerowow i niepotrzebnego stresu. Problemy praktycznie na kazdym etapie od projektu do wykonania. Pani "architekt" , ktora wg umowy miala nadzorowac wykonawstwo nie pojawila sie na budowie ANI RAZU poza poza dwoma spotkaniami o ktore MY zabiegalismy. Od poczatku pojawily sie bledy w projekcie ktore generowaly niepotrzebne koszty. Zamowiony grzejnik musialby po zamontowaniu wystawac nad parapetem ale wg tej pani powinno sie go POLOZYC NA PODLODZE i wtedy wszystko byloby OK. Majster odmowil wykonania takiej "fuszerki"i cala wina zostala zrzucona na jego niechec do wspolpracy. Okazalo sie ze ani grzejnika jak i innych materialow zamowionych w firmie Femax (rowniez odradzam zakupy) , z ktora "p.architekt"wspolpracuje, nie mozna oddac- tak wiec mamy extra grzejnik ( a wlasciwie kilka) z ktorym nie ma co zrobic . Ewentualne problemy ktore wynikaly po drodze byly zbywane: " niech pan sam zalatwi". Licowanie podlog i kafli "rozjechalo sie" o 7 mm- nerwy, wymiana podkladow pod podlogi, niepotrzebna zwloka- a wystarczyloby jedynie tam podjechac i zobaczyc. Pomiary zaslon( za gruba kase) zrobione- tyle ze nie ma parapetow... Stolarz musial dorabiac maskownice ktorej brakowalo w projekcie . Nasze sugestie lub wybor innych wykonawcow byl przez nia traktowany ja podwazanie kompetencji ( a wlasciwie niepotrzebne "zawracanie glowy" ) tak wiec ciagle towarzyszylo nam poczucie winy: co nasza "architekt" na to powie. Wlasciwie przez cala inwestycje mielismy poczucie bycia petentem a nie klientem. Jeszcze jedna irytujaca sprawa- prosilismy wielokrotnie i od samego poczatku zeby korespondencja mejlowa odbywala sie z jej strony do nas obojga tzn do mnie i mojej zony - chcielismy dzielic zadania miedzy siebie . Niestety- dolaczenie kopii lub wpisywanie dwoch adresow mejlowych bylo niemozliwe do przeforsowania - zlosliwosc??, brak dobrej woli ???- mysle ze jedno i drugie , a pozniej szukanie ktore z nas dostalo mejla z tym co w tej chwili potrzebne. Pod koniec roku "p architekt" poprosila mnie o oplate drugiej czesci naleznosci aby zamknac rok podatkowy (bylo to jeszcze przed rozpoczeciem prac ktore mialy zaczac sie w lutym)- i to byl blad - nie nalezy chciec "byc w porzadku"....
Z powodu kompletnego braku zainteresowania postepem prac i narastajacej wzajemnej niecheci zrezygnowalismy z "doradztwa" p Joanny z Tall studio przed zakonczeniem inwestycji- zostalismy zmuszeni do dokonczena jej sami. Szkoda nam bylo nerwow na te "przepychanki"
Tak wiec jesli chcecie miec wiecej siwych wlosow ale za to mniej pieniedzy w porfelu na wasze wymazone mieszkanie to Tall studio jest idealnym wyborem