Stary szef był alkoholikiem, poniżał i wyzywał. Szefowa jest również alkoholiczką i wcale nie lepsza od starego szefa – dno totalne, brudasy jakich mało. Na warsztacie bród, smród, tłuszcz którego nie można zmyć bo nie ma ciepłej wody. Stare, obślizgłe wędliny czy mięso zostaje „odświeżone” i przerobione na wędliny i szynki. Kontrole sanepidowskie dostają w łapę, aby kontrola przebiegła pomyślnie. Pan A poniża pracowników, obgaduje klientów którzy przychodzą na zakupy. Udaje człowieka którym wcale nie jest. Robi z siebie nowobogackiego, że niby zam do wszystkiego doszedł a prawda jest taka(usunięte przez administratora). To nie ludzie, to banda zarozumiałej (usunięte przez administratora) !!! odradzam prace w tym zakładzie czy sklepie.