Uczciwie ostrzegam przed tą firmą. Państwo Garlewicz od ponad pół roku bezustannie poszukują nowego pracownika do sklepu w Bielsku Białej.Pracownicy sklepu w Żorach zostali przez nich zwolnieni, a sklep zlikwidowany. Praca za część najniższej krajowej, pół albo 3/4 etatu, a obowiązki bardziej pasujące do pracy magazyniera, szwaczki, sprzątaczki i straganiarza, którego zadaniem jest wciśnięcie nieświadomemu klientowi najgorszego badziewia. Zimno, brudno, śmierdzi, brak zaplecza, brak regulaminowych przerw na posiłki, brak dodatku za pracę w soboty i święta, brak wypłacanych nadgodzin (urlop do wybrania), źle wyliczane wynagrodzenie, ściemniane umowy w okresie próbnym, trzeba samemu pilnować ile godzin się pracowało. Okłamywanie i naciąganie klientów i pracowników to norma w tej firmie. Nierealne oczekiwania w kwestii wypracowania tak zwanego obrotu, utargu, a tym samy brak możliwości zarobienia premii. Grafik elastyczny i dopasowany do humoru i potrzeb właścicielki sklepu. Właścicielka ma manię wydzwaniania i pisania do pracowników po godzinach pracy, w weekendy, święta, wieczorami. Odradzam zdecydowanie, zarówno osobom, które szukają pracy jak i klientom.