Ja pracuje na budowie u prywaciarza.Da Ci 12-15 zł i wstajesz codziennie o godz 4:30 bo dojezdza do krakowa,oczywiscie zawiezie cie.robote zaczynasz 6:40 bo druga przerwe musisz odrobic,Pracujesz de facto 10 godz do 17:00 i wracasz do domu na 19.zjesz obiad,kapiel jest godz 20-21 dziecka nie widuje prawie bo czasem juz spi jak ja wroce bo jest np: betonowanie i sie przeciaga dniowka,albo w tym krotkim czasie gdzie sie widujemy po prostu idzie spac,a ja zaraz za nim 22-23 bo o 4:30 trzeba wstac.leje,zimno,grzeje,wieje,mrozno i ojebac sie trzeba.ile godz zrobisz a mozesz smialo 10 dziennie liczyc 5 dni w tygodniu to zarobisz 2400-3000.Umowa śmieciowa na 1600, jesli chorobowe to 900zł/msc.Urlopu Ci nie placi,nie pojdziesz do roboty nie masz dniowki a ekwiwalent zeby ci zaplacil to zapomnij,a jak ci nie pasuje to sie zwolnij.Nie dostaniesz od niego nic nawet butelki wody,nawet przy 40paro stopniowym upale gdzie stoisz bezposrednio pod sloncem na czarnych blatach ze grzeje do nich az podeszwy podtapia wy to macie przynajmniej ;) Po 5 dniowkach nie wiesz jak sie nazywasz a zycia w tygodniu nie masz wcale.Poza tym nic ci nie da,poczawszy od olowka nawet,nie wspominajac o jakis narzedziach czy ubraniach,butach.W okresie swiat jak wypada kilka dni wolnego to od razu cie wysle na bezplatny na 2 tygodnie juz mniej zusu zaplaci a ty i tak robisz w tym czasie przyklad: 15-31 grudzien urlop bezplatny ale w miedzy czasie te dniowki robocze pracujesz :D Skonczy sie jedna budowa to przydupasy sciemniaja a ty masz przestoj ktory ci wypadnie np w srodku lata gdzie mozesz cos zarobic wiecej.w skali roku zarobisz te 2500 na msc ale jak podliczysz ile masz wkladu gdzie np musisz dojechac te 5-8 km do tego przewozu firmowego,ze musisz buty kupic,spodnie,jakis mlotek,czy cos to wychodzi ze lepiej robic w canpacku.z premiami bo jakies sa czy nadgodzinami to w skali roku zarobisz te 2000-2200msc.8 godzin odjebiesz i idziesz w (usunięte przez administratora) Jasne ze nocki moga meczyc ale napewno nie mecza jak 10 godz dniowka na budowie.wypada ci wolne w tygodniu mozesz cos zalatwic,idziesz na 2 zmiane cos zalatwisz,wracajac z pierwszej jestes 15:15 w domu.Ile macie tych godzin w msc ? 200?230? tj norma na budowie a jakbys doliczyl prawie 5 godzin dziennie na dojazd to co powiecie ? jak wam co dwa lata rzucą bona na wakacje na 1500 to zle ? urlop macie... platny.I nawet jak te 7 dni przepracujesz po te 8 godzin tj 56,a na budowie masz tyle w 5 dni plus dojazd to jest i tak lzej i tak masz w (usunięte przez administratora) czasu dla rodziny czy dla siebie.Myslicie ze w takich firemkach nie ma tez ukladow - sa jeszcze gorsze i wypierdolic cie moze z roboty jak mu zawieje nie ma zadnego poczucia bezpieczenstwa pod tym wzgledem.Jebac trzeba i sie nie odzywac,najgorsze roboty,wiecznie zle i malo a wy (usunięte przez administratora) norme - prysznic(ktory jest w szatni,a na budowie gebe ochlapiesz i jedziesz jak troll) i idziecie do domu :D jakies paczki na swieta czy bony zalapiecie.Goraco moze i jest ale slonce nie wali wam prosto w leb,i jak sie nie nachlejesz piwska to sie lekko przypocisz najwyzej,a juz napewno nie wrocisz ujebany tak,ze nawet palka nie stanie...
To nie jest zle mysle hehe :)