Perspektywa pracownika:
Ze względu na niepoważne podejście do człowieka-pracownika (do grudnia 2024), później do pracownika-freelancera (sytuacja bez wyjścia, albo jesteś freelancerem albo nie ma cię) , najlepiej płacić lokalnie a zarabiać globalnie - takie motto powinno towarzyszyć firmie, która sprzedaje w internecie produkty, które są zdjęciami-renderami, za które odpowiedzialny jest grafik i to dzięki pracy grafika istnieją produkty w internecie. Ceny zaniżone za pracę, a zawyżone za sprzedaż. 20zł jako zapłata dla grafika za wyrenderowanie i zmiany kolorów pbr, zamiany sceny itp. parę stówek za modeling i remodeling. Dużo czasu poświęconego za marny grosz, obiecanek jest bardzo dużo ze strony pracodawcy ale z tego nigdy nic nie wynika. Pracodawca chciałby mieć wszystko najlepiej, ale za drobny pieniądz.
Skąpe podejście do tak ważnego aspektu sprzedaży.
Atmosfera w pracy w porządku pracownikami z obsługą klienta, reszta to cringe. Dyrektorka nie ma bladego pojęcia o tym co jest czym w aspekcie pracy pracowników, po omacku dochodzi do konkluzji, która jest zazwyczaj błędna i jest pasywna przy sytuacji mobbingu. Mobbingu za to dopuszcza się księgowa, która sprawia wrażenie że pozjadała wszystkie rozumy i myśli że rządzi w firmie.
Dodatkowo sytuacja też była taka, że zdjęcia po wykonanej pracy zostały odrzucone jako niepotrzebne (okej zrobiłem za dużo, ale poświęciłem czas i nie było zatrzymania procesu), zaś dwa miesiące później okazało się że zostały użyte "niepotrzebne" zdjęcia i firma nie zapłaciła za to, żeby jeszcze tego było mało, to zostało na bloga użyte zdjęcie, które nie miało wejść w rachubę, tylko wzięte z komunikatora skompresowane i przemielone przez ai w Photoshop (dorzucono wygenerowanego człowieka, który i tak był bardzo kiepsko wstawiony), argumentowane to było na zasadzie, "no ale zostało to wygenerowane w połączeniu z ai, więc o co ci chodzi" - ażeby takie zdjęcie było, najpierw musiał ktoś je zrobić, żeby można było je przerabiać.
Szef strasznie mydli oczy i obiecuje mnóstwo rzeczy, ale nic z tego nie ma, żeby się dogadać z czymś albo dodzwonić, to z tydzień albo dwa trzeba czekać i łaskawie może oddzwoni albo odbierze.
Ja nie byłem super najlepszym pracownikiem, ale też nie byłem złym, chciałem podwyżkę, zostałem wrzucony w freelancing, który mi się nie opłacił (a miał) i z tego powodu zostałem de facto bez środków do życia, bo miała być kupa zleceń, że jako grafik 10000 zł miesięcznie będzie do zarobienia, a to tylko była obłuda.
Konkluzja:
62 zdjęcia zostały użyte, które były nie zapłacone. Atmosfera którą wprowadza zarząd, jest nie do przyjęcia (wszyscy się świetnie bawią, a pracownik ma pracować i robić jak najwięcej się da za jak najmniej, gdzie góra trzepie kokosy, inwestuje, jeździ sobie w różne miejsca i jak przychodzi do rozmowy o pieniądzach, to mamy problemy finansowe, narobiliśmy dużo towaru na sezon i teraz leży i czeka - czy powinno mnie jako pracownika to interesować? Chyba nie).
Straszne kolesiostwo w firmie.
Przykro mi to pisać, zapowiadało się super, a trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - zostałem oszukany na wielu różnych płaszczyznach... Dużo jeszcze możnaby pisać, ale myślę że wystarczy.