AH de Meern... Zarówno nic dobrego nie można powiedzieć o agencji flexcraft jak i Olympia, szukają sobie ludzi, którzy będą wykonywać wszystkie ich rozkazy. Wolne masz jak cie nie potrzebują, urlopu nie masz lub tylko wtedy kiedy im pasuje. Godziny pracy beznadziejne, zmuszają do zostawania, kiedy jest dużo pracy, a znowu później jest okres, kiedy pracuje się 3 dni. Sama praca nie najgorsza, ale to co się tam dzieje przechodzi ludzkie pojęcie. Codziennie przychodzą po kilka razy nawet z twoją norma, każda choroba to problem, za za dużo ziekow wylatujesz. Ogólnie pracują tam przyglupi ludzie, którzy godzą się tak ciężko pracować i robić wszystko co im każą za te śmieszne pieniądze. Koordynator Adaś dużo gada, nic nie robi, ma się za nie wiadomo kogo, nic nie załatwi i pretensje do ludzi bezpodstawne, ludzie w biurze mówią, że jak ci coś nie odpowiada to możesz zmienić pracę i jak Ci w ogóle może coś nie pasować. Ulka i Krzychu to najgorsi możliwi ludzie na tym miejscu. Nie mają pojęcia o pracy, kłamią, dużo obiecują, a i tak robią co chcą. Wypłaty różne, ale szału nie ma, raczej jak wszędzie. Co z tego, że jednego tygodnia masz 400, kiedy przez 4 kolejne zarabiasz 200. I ta gwiazda pseudo managerka, co niby chce dla nas jak najlepiej, a wszystko jest jak było lub zmienia się na gorsze. Lokacje daleko od pracy, dojeżdżanie w 5 osób małymi zepsutymi samochodami, oczywiście nie można pojechać na zakupy ani nic, mimo że mieszkaliśmy na wiosce z 1 sklepem, według koordynatora to tylko kilometr od domu, ale idź sobie kilometr z zakupami na kilka dni albo chodź codziennie, żeby zrobić mniejsze. Wykorzystywanie na maksa, wręcz upokarzanie i gnebienie pracownikówPracowałem przez flexcraft, który podlega olympii w ah de Meern. Najgorsza praca w moim życiu. Zarówno nic dobrego nie można powiedzieć o agencji flexcraft jak i Olympia, szukają sobie ludzi, którzy będą wykonywać wszystkie ich rozkazy. Wolne masz jak cie nie potrzebują, urlopu nie masz lub tylko wtedy kiedy im pasuje. Godziny pracy beznadziejne, zmuszają do zostawania, kiedy jest dużo pracy, a znowu później jest okres, kiedy pracuje się 3 dni. Sama praca nie najgorsza, ale to co się tam dzieje przechodzi ludzkie pojęcie. Codziennie przychodzą po kilka razy nawet z twoją norma, każda choroba to problem, za za dużo ziekow wylatujesz. Ogólnie pracują tam przyglupi ludzie, którzy godzą się tak ciężko pracować i robić wszystko co im każą za te śmieszne pieniądze. Koordynator Adaś dużo gada, nic nie robi, ma się za nie wiadomo kogo, nic nie załatwi i pretensje do ludzi bezpodstawne, ludzie w biurze mówią, że jak ci coś nie odpowiada to możesz zmienić pracę i jak Ci w ogóle może coś nie pasować. Ulka i Krzychu to najgorsi możliwi ludzie na tym miejscu. Nie mają pojęcia o pracy, kłamią, dużo obiecują, a i tak robią co chcą. Wypłaty różne, ale szału nie ma, raczej jak wszędzie. Co z tego, że jednego tygodnia masz 400, kiedy przez 4 kolejne zarabiasz 200. I ta gwiazda pseudo managerka, co niby chce dla nas jak najlepiej, a wszystko jest jak było lub zmienia się na gorsze. Lokacje daleko od pracy, dojeżdżanie w 5 osób małymi zepsutymi samochodami, oczywiście nie można pojechać na zakupy ani nic, mimo że mieszkaliśmy na wiosce z 1 sklepem, według koordynatora to tylko kilometr od domu, ale idź sobie kilometr z zakupami na kilka dni albo chodź codziennie, żeby zrobić mniejsze. Wykorzystywanie na Pracowałem przez flexcraft, który podlega olympii w ah de Meern. Najgorsza praca w moim życiu. Zarówno nic dobrego nie można powiedzieć o agencji flexcraft jak i Olympia, szukają sobie ludzi, którzy będą wykonywać wszystkie ich rozkazy. Wolne masz jak cie nie potrzebują, urlopu nie masz lub tylko wtedy kiedy im pasuje. Godziny pracy beznadziejne, zmuszają do zostawania, kiedy jest dużo pracy, a znowu później jest okres, kiedy pracuje się 3 dni. Sama praca nie najgorsza, ale to co się tam dzieje przechodzi ludzkie pojęcie. Codziennie przychodzą po kilka razy nawet z twoją norma, każda choroba to problem, za za dużo ziekow wylatujesz. Ogólnie pracują tam przyglupi ludzie, którzy godzą się tak ciężko pracować i robić wszystko co im każą za te śmieszne pieniądze. Koordynator Adaś dużo gada, nic nie robi, ma się za nie wiadomo kogo, nic nie załatwi i pretensje do ludzi bezpodstawne, ludzie w biurze mówią, że jak ci coś nie odpowiada to możesz zmienić pracę i jak Ci w ogóle może coś nie pasować. Ulka i Krzychu to najgorsi możliwi ludzie na tym miejscu. Nie mają pojęcia o pracy, kłamią, dużo obiecują, a i tak robią co chcą. Wypłaty różne, ale szału nie ma, raczej jak wszędzie. Co z tego, że jednego tygodnia masz 400, kiedy przez 4 kolejne zarabiasz 200. I ta gwiazda pseudo managerka, co niby chce dla nas jak najlepiej, a wszystko jest jak było lub zmienia się na gorsze. Lokacje daleko od pracy, dojeżdżanie w 5 osób małymi zepsutymi samochodami, oczywiście nie można pojechać na zakupy. Wykorzystywanie na maksa, wręcz upokarzanie i , wręcz upokarzanie i niestety też beznadziejna.