Witam Serdecznie
Jestem Ma(rz/z)cielm. Czemu Ma(rz)yciel ? Aby osiągnąć sukces należny cos od siebie dać a później oczekiwać. Nie ważne czy ze strony firmy czy ze strony zwykłego pracownika/kontraktora. Ktoś zawsze dla kogoś pracuje. Consulting / Out Sourcing jest młoda branża w Polsce. Cały czas się rozwija i każdy ma wielkie wyobrażenie o tym, często bardzo mylne. "Każdy" myśli ze firma ma dużo pieniędzy. Otoz nie (potrzebuje kapitału firm większych/matek). Dobrze poprzednik napisal ze "obraca tylko pieniędzmi". Dostaje przelew od klienta i musi rozdysponować duże przelewy, gdyż kontraktorzy życzą sobie wedle zapotrzebowania i konsumpcji na rynku polskim. Co za tym idzie ludzie pracujący w tej branży czesto zycza sobie zbyt wiele (słusznie / nie słusznie) do swoich kompetencji. Kazdy pracownik idąc do firmy mówi cene z chmury, ale to moze i dobrze (mamy kapitalizm, jestesmy warci tyle ile zaplaci nam klient/firma). Tylko prosze pamietajcie Out Sourcing IT dobrze przędzie, ale co w momencie jeśli programy zaczną pisać programy (Matrix) ? It zniknie i Outsourcing it zniknie
Wyobraźmy sobie sytuacje Pana X który otwiera firmy Consultingowa. Każdy start jest ciężki, ciężej jest poszerzać spektrum firmy ( czeka az ktoś przyjdzie po podwyżkę, czeka kiedy klient powie ze zapłaci mniej ). I co z pracownikiem który jest za drogi ? Zapłacić mu ? Zwolnić go ? a może marze zmniejszyć. Wiecie jak ciężko jest podejmować takie decyzje ?. Nie każe wam stawiać się w roli szefa, ale wymagam aby obie strony wyszły z Twarzą z takiej rozmowy ( Nie warto palić mostów).
Kazdy rozpatruje firmy pod katem konsumpcji swojej, co mnie nie dziwi w realnym świecie ( musimy kupić dom, samochód, wykarmić rodzinę i mieć na wakacje - to normalne).
Dlatego jestem Ma(z)ycielem ?? gdyz firmy OutSourcingowe sa obarczone z każdej strony firmami. Z jednej strony klient, z drugiej strony pracownik (kontaktor). Co za tym idzie pojawia się pytanie czy rekompensata w wysoki 20% marazy jest ok czy nie to do was nalezy, ale prosze nie oczekujcie ze firma Kontraktorska zapłaci więcej niż klient chce. Z drugiej strony nie patrzcie ile kto komu proponuje, gdyż każda firma zawyża widełka aby zachęcić przyszłego pracownika, ale czy czasem po pol roku nie powie ze za drogi jestes.
Swiat sie kreci, a teraz kilka slow o Asteku. Nie wypowiem się o pracownikach, gdyż nie mam zdania, ale o kontaktorach mogę. Szczerze mówiąc, kontraktorzy nie sa związani z firma Astek, pracuja u klienta, to u klienta rozmawiaja czesto o prywatnych sprawach (jestesmy ludzmi), umawiają sie na kawę, to tam dyskutują, to tam wdrażają sie w realia firmy, to im narzucone sa trendy klienta i to z nim jest związany. Astek stara się przekonać do siebie kontaktorów ale (szczerze mowiąć) nigdy im sie nie uda. Moim zdaniem najważniejsza jest twarz Asteka. Aby Astek (kierownictwo) za plecami nie obgadywało kontraktorów. Najważniejsze jest aby te dwie materie współgrały i rozwijały się.
Pamiętajcie o jednej rzeczy, chodziłem po wielu firmach kontraktorskich i place w Astek dla kontraktorow sa przelewane rapid'owe. Inne firmy dopiero dla kontraktoruw przelewaja po miesiacu. Dlaczego ? Gdyz Astek ma firme matke we francji, ktora moze pomoc w razie podbramkowej sytuacji. Moze nie wiekszosc firm, ale znaczna cześć firm Outsourcingowych w polsce nie ma matki wiec sa decyzje placowe jakie sa, a moze chca potrzymać kasę w banku aby miec odsetki (ale czy to sie oplaca przy tak duzych podatkach ? Ciezko powiedziec).
Czy presja jest w Astek na menagerach ? Otoz tak i powinna byc. To manager odpowiada z rozszerzanie spektrum firmy, projektów, rekrutacje i "zmuszenie" klienta do zatrudnienia. To jest ich obowiązkiem aby kontraktorzy mieli prace, aby kontraktorzy zarobili (20% marzy) dla zwykłych pracowników. To na nich głowie spoczywa "walka" z klientem. Z tej samej przyczyny powinni zarabiać dobrze zgodnie z trendem ( a czasami lepiej ) rynku. Ale proszę często nawet Salomon z pustego nie naleje. Dlatego Manager jest ta osoba ktora napedza i zarabia rekami kontraktorow te pieniadze, aby wlasnie ten manager mogl kupic Roze Zonie lub zaprosic Tesciowa do restauracji bo mu sie dziecko urodzilo.
Oczywiście nie zapominajmy o kontaktorach to oni zarabiają pieniążki na ta firme, wiec szacunek dla kontraktorow powienien byc wysoki, tym razem kontraktor wbrew pozorom nie jest kosztem, tylko zyskiem i powinno sie w niego inwestowac. Tylko prosze nie robmy zasady 500+, Dajmy pieniadze, ale posrednio (bezposrednio to jest tak jakbys dawal reke rekinowi). Szkolenia tak i owszem, stworzenie miejsca gdzie kontraktor moglby sie rozwijac tak i owszem, ale po co benefity ludziom ? Kontraktor ma firme, moze sobie w multisport wrzucic w koszta :)