To nie bistro, to kanał w dosłownym znaczeniu . Atmosfera fatalna. Mozna by bylo to jeszcze przeżyc,gdybys mogl robic swoje, isc do domu i zapomniec.Ale jesteś zatrudniony na pomoc kuchenna, a za zadanie masz inwigilacje klientów. wg K każdy klient to podstawiona konkurencja. Klient w ogole nie moze byc niezadowolony, bo klamie albo to twoja wina. Nawet jak klient zauwazy, ze dostaje cos z pol produktów, to twoja wina. Jak zaczynasz mowic co myslisz, to droga wolna dlatego w zespole nie ma juz zadnego chlopaka. ogolnie meczarnia. Po prostu Kanał