Praca w tej firmie to czysty wyzysk i tragedia. Już na samym początku pracodawca daje pół roczną umowę zlecenie co jest tylko i wyłącznie po zysku dla szefowej, a najniższa krajowa to jedyne co dostaniesz w ramach „wynagrodzenia”.
Jeden wielki bałagan, szefowa jest skąpa i woli postawić na syf w firmie niż zatrudnić więcej pracowników do ogarnięcia tego całego bałaganu. Jest najzwyczajniej za mało ludzi. A „stali” pracownicy nie mają gdzie wsadzić rąk bo jest taki natłok pracy. Na porządku dziennym jest obecne obwinianie pracownika przez pracodawcę za swoje własne błędy, okropna atmosfera i fałszywe uśmieszki za którymi kryje się „jutro cię zwolnie”.
Pracownik nie ma nawet zapewnionych godnych warunków do pracy, przerwa jest liczona co do minuty, w zimę (mimo iż to zamknięty budynek) jest przeraźliwie zimno a w lato, bardzo ciepło, a coś takiego jak premia - nie istnieje.
Szefowa w ogóle nie liczy się z osobą pracownika i jego potrzebami wręcz traktuje go bez jakiegokolwiek szacunku z zimną krwią i jak zwykłego „pionka w grze”. Kadra jest bardzo okrojona a pojęcie stały pracownik jest bardzo rzadkim pojęciem. Szefowa wymaga od nowo zatrudnionych bez uprzedniego wytłumaczenia, tych samych kompetencji co
Pracownik który pracował w tym
Miejscu 2 lata. (Mówię dwa lata to bo maks dla zwykłego pracownika ile Można tam wytrzymać),
Można by jeszcze o wiele więcej powiedzieć. Praca w ogromnym stresie i straszna presja czasu na pracowniku poprzez nieustanną kontrolę szefowej nad tobą i sprawdzanie każdego posunięcia.
To tylko garstka tego co się tam dzieje
W gorszym syfie nie pracowałam a równie tragicznej i atmosfery co do tej panującej w tym cyrku nie miałam w żadnej mojej uprzedniej pracy.