Napiszę tak.....faktem jest że KOLESTWO i ZNAJOMOŚCI mają w tej firmie pierszeństwo,ale tak jest przeważnie w każdej mniejszej czy większej firmie OK.Problem zaczyna się gdy pracując dłuższy czas (np.rok) i przyszłaś (łeś)do pracy bez tych znajomości zauważasz nagle że w sumie to cię zlewają i to dość solidnie.Ktoś może zaraz zapytać...PO ROKU DOPIERO TO ZAUWAŻYŁAŚ..? Przyszłam do FICO pracować,miałam obawy czy sobie poradzę,bo pierwszy raz na produkcji tego typ.... wiadomo można mieć normalne .Dałam radę,nawet dość szybko.Ale miałam tez troszkę"szczęścia"bo trafiłam na początek na "łatwą" linie dało mi to możliwość rozeznania jak to jest z czym tą pracę się je ,potem na następną i na następną,na pod montaż jeden,drugi,trzeci i tak w kółko.Jak ktoś trafił na trudną linię na samym początku....rezygnował.Teraz wiem że jest to błąd bardzo duży stawiać kogoś nowego na takich liniach,ale przecież mądrzejsi tak planują...A więc jeśli chcesz pracować i dasz sobie radę z tym co masz robić ( dają tydzień na szkolenie aby załapać normę)to będziesz pracować.Pracuję tam nadal ,bo odpowiada mi system pracy bez weekendów i tyle i to jedyny atut na którym mi zależy.Mam umowę przez Randstard po ponad roku pracy -PORAŻKA-teraz stawka 17,11 dopiero od tego mies.-PORAŻKA-ale ok,mój wybór dalej tu pracuję.Na dzień dzisiejszy jestem rozczarowana pracą w FICO,nie zle napisałam nie pracą jestem rozczarowana,ale ludzmi z którymi pracuję,liderami lini,liderami zmian,kierownikami i tak dalej.Mówi się tak szumnie że PRZYKŁAD IDZIE Z GÓRY A SIŁA Z DOŁU to prawda ale w tej firmie nie ma przykładu żadnego z góry a siłę DOŁU(czyli nam pracowniką) zabiera góra.Wiem że najtrudniejsza praca to praca z ludzmi,ale jesli ktoś decyduje się na zażądzanie ludzmi powinien pamiętać że PRACUJE Z LUDZMI.