Pracowałam w nowo otwartej sali na Mokotowie kilka miesięcy. Początkowe wrażenia były bardzo pozytywne do tego stopnia, że polecałam tę pracę znajomym i naprawdę chwaliłam. Niestety z każdym kolejnym miesiącem sytuacja się pogarszała. Największym mankamentem tej firmy jest słaba komunikacja i brak umiejętnego planowania grafiku, żeby dla WSZYSTKICH było sprawiedliwe. Zaznaczałam dyspozycje na 3-4 dni, dostawałam skromne 5h tygodniowo, podczas gdy inni pracowali o wiele więcej. Mimo próśb o więcej godzin, niewiele dało się wskórać, najczęściej byłam totalnie ignorowana, a każda moja uprzejma prośba o rozmowę to było przewracanie oczami i podejście typu „weź mi nie zawracaj głowy”.
Na początku miesiąca mogłam mieć zaplanowane 60h, później „‚magicznie” te godziny znikały i pracowałam po 20h(!) miesięcznie. Z takiej ilości ciężko być usatysfakcjonowanym… każda rozmowa z menadżerkami kończyła się na niczym, panie niestety zupełnie nie posiadały kwalifikacji do zarządzania tą placówką oraz zespołem, co z resztą pokazują opinie w Google:)
Moja historia z tą firma skończyła się tak, że po prostu wywalono mnie z grupy na Messengerze. Zero słowa dlaczego taka decyzja, jakieś wyjaśnienie, „dziękujemy za współpracę”, nic. Nikt nie był mi w stanie powiedzieć w twarz, że zwyczajnie moja dyspozycja jest niewystarczająca, i musimy się pożegnać, ucinali mi po prostu większość godzin, aż w jednym miesiącu przepracowałam ich tylko 10, a potem ta ilość spadła do zera. Zaznaczę jeszcze, ze na rozmowie o pracę mówiłam, że studiuje dziennie, ale zapewniono mnie,że to żaden problem.
W momencie jak w moim grafiku zobaczyłam 0 godzin w miesiącu, osobiście odbyłam rozmowę z menadżerką, która po raz kolejny wprowadziła mnie w błąd mówiąc, że to się jeszcze zmieni i na pewno uzupełnią mi te godziny. To się nigdy nie wydarzyło i po prostu przestałam tam pracować, jednocześnie nadal posiadając aktualną umowę z firmą.
Sposób postępowania w tej firmie jest według mnie niedopuszczalny. Jaki to problem powiedzieć że rozwiązujemy umowę, zamiast ciągle mydlić oczy i obiecywać coś, co się nie wydarzy. Naprawdę lubiłam tę prace, bardzo się starałam obsługując klientów, zawsze byłam kulturalna wobec każdego, a zostałam potraktowana kategorycznie.
Bez komentarza zostawię procedury, które musieliśmy stosować na recepcji. Wciskanie klientom regulaminów, skarpet i innych papierów bardzo często spotykało się z dezaprobatą, wiec może warto przemyśleć czy taka praktyka ma sens.
Kwestia, która już została poruszano w opiniach o pracy tutaj, czyli niekończący się spam na grupach. Częste groźby, chamskie i wulgarne słowa pisane przez menadżerki, ciagle obwinianie pracowników o np. brak porządku w łazience i teksty typu „śmierdzi w kiblu jak na dworcu, jak tego nie ogarniecie to….”
Sale są nastawione na zysk, nie na zadowolenie klienta. Ciagle naciski na jak największa sprzedaż karnetów, wody, skarpet, praktycznie wszystkiego. Częste sprawdzanie kamer.
Podsumowując, na początku fajne wrażenia, potem coraz gorzej. Komunikacja do poprawy, menadżerki do wymiany na osoby kompetentne i lubiące prace z ludźmi, a nie wieczne obrażone i wkurzone osoby. I przede wszystkim przestrzeganie podstawowych praw pracownika, bo posiadanie umowy z firmą, która nie daje pracy, podchodzi pod paragraf:)