Firma na stanowisko stażysty SQL, na którym oferują najniższą krajową, robi 4 etapy rekrutacji z czego aż 3 rozmowy techniczne (2 zdalne i 1 stacjonarną w biurze). Przepływ informacji między pracownikami jest chyba zerowy, bo każdą rozmowe prowadzi ktoś inny i na każdej z nich pytają w kółko o te same rzeczy.
Na ostatnim etapie mówią, że to już wszystko i że decyzje przekażą w ciągu dwóch tygodni, po czym dzwonią, że jeszcze jedna osoba musi ze mną porozmawiać i zapraszają na kolejną rozmowe.
Na "ostatniej" rozmowie niekompetentny manager znowu zadaje te same pytania plus dopytuje o inne technologie niezwiązane ze stanowiskiem. Miałem wrażenie, że pytania te przygotował mu chatGPT bo niewiele miały one wspólnego z tym co miałem robić w firmie.
Na koniec po upomnieniu się o feedback (bo nikt sam z siebie się nie odezwał) dostaję informacje, że zostałem odrzucony bo za słabo znam CSS i javascript. Technologie, których w ogóle nie dotyczyło stanowisko na które aplikowałem.
Jeśli tak wygląda rekrutacja, to strach pomyśleć co się tam dzieje na co dzień w pracy. Z tego co widziałem po innych opiniach tutaj to takie podejście mają do wszystkich kandydatów i to standardowa praktyka w tej firmie. Lepiej omijać szerokim łukiem jeśli ktoś szanuje swój czas.