Merytorycznie28.11.2024 17:55
Były pracownik
Szukam pracownika na magazyn. Na rozmowie dam ci inną propozycję z zaznaczeniem, że po okresie próbnym zobaczymy, gdzie możemy ciebie wykorzystać.
Po okresie próbnym okazuje się, że nie ma dla ciebie stricte roboty, więc do widzenia.
Panowie szefowie, spróbowaliście mi wmówić, że nie garnę się do roboty - to nie jest prawda, macie monitoring w każdym miejscu oprócz kuchni i kibla, może zerknijcie kto się obija i jeśli tak, to czy jest to zasadne według was. Lepiej byłoby powiedzieć, że wam się budżet nie spina.
W pracy nie trzeba szukać sobie kolegów, tylko zrobić to, co trzeba - na początku usłyszałem, że sam zobaczę, z kim można rozmawiać, a z kim nie, więc sugerowanie, że nie integruję się z kolegami z pracy jest nie na miejscu, tym bardziej, że tylko z dwiema osobami nie rozmawiałem za często.
Gość z serwisu to buc - nie chciałbym z nim dłużej pracować, stąd unikanie faceta.
Mówiłem, że preferuję stacjonarny tryb pracy jako ewentualny serwisant, to nie, bez wyjazdów nie ma szans. Osoba bez doświadczenia jako serwisant tego typu urządzeń. Pokazaliście mi w zasadzie tylko tyle, jak wygląda kątnica od środka i jak wymienić w niej mikrosilnik. To ja na początku pytałem, czy i jak będzie wyglądało wdrożenie, to dostałem odpowiedź, że nie wiadomo jak to ma wyglądać. Nie wiem, może serwis oczekuje, że będę chodził do nich jak piesek bez powodu.
Poza tym jednym tematem nikt mnie nie wołał do tematów technicznych, więc robiłem to, co miałem robić na magazynie, bo zawsze było coś do roboty nawet gdy teoretycznie nie było i w zasadzie to w całości zajmowało mniej więcej cały dzień. Kierownik nie miał do mnie żadnych pretensji, gdyż robiłem wszystko, co miałem robić - komu mogłem pomóc, to pomogłem, nawet Panu Bucowi.
Miałem też robić coś w e-sklepie - zrobiłem to, co miałem zrobić w sumie w kilka godzin i przez cały okres nikt mi nie powiedział, czy jest dobrze, czy źle i co dalej.
Streszczając, Państwa argumenty za nieprzedłużeniem umowy są chybione.
Panowie oczekują, że będę robił pracę z trzech stanowisk za płacę ciut większą niż minimalna.
Jedyny plus jest taki, że można zjeść i pójść do kibla bez rejestracji tego faktu.
Wyjście z budynku w czasie przerwy jest podejrzane, wejście na pierwsze piętro podejrzewam, że też - bez sensu.