Pracowałem w oddziale katowickim na ulicy Brackiej 20. Zwolniłem się, ale po czasie żałuję, że tam pracowałem.
Nie polecam, bo:
1. Na magazynie nie ma ogrzewania - zimą musisz pracować w kurtce i 2 swetrach, bo zamarzniesz po 8 godzinach.
2. Nie dają żadnych ubrań roboczych (buty, spodnie...zapomnij).
3. Praca od 8:00 do 16:00, ale nigdy nie wiesz czy skończysz o godzinie 16 czy 18, bo kierownik o np godz: 15:00 oczekuje, że zostaniesz dłużej, bo przyszły zamówienia od klientów i trzeba zostać i ciąć na pile. Jak się nie zgodzisz na nadgodziny, to kierownik będzie chodził kilka dni zły i utrudniał Ci życie: zabroni wychodzić na papierosa nawet jeśli nic nie ma w tym czasie do roboty, bo wszystko zrobisz. Nie zostaniesz w środę na nadgodziny, to w czwartek i piątek nie będziesz mógł wyjść na papierosa nawet jak nie będzie roboty.
4. Kierownik nie zgadza się, żeby zamówienia z godz: 15:30 przesunąć na kolejny dzień pracy, tylko każe ciąć na pile i przez to trzeba zostać w pracy i robić nadgodziny.
5. Praca na magazynie to ciężka praca:
- pracuje się samemu na zmianie i trzeba wtedy samemu przenosić parapety o długości 6 metrów. Nie ma nikogo do pomocy
- kilka razy w miesiącu są duże dostawy parapetów. Wszystko trzeba ręcznie ściągać z auta i pakować na stelaże. Często nie ma nikogo do pomocy. Jest mało miejsca, mały magazyn. Ledwo się można obrócić z parapetem. Czasem pomoże kierownik przy dostawie, ale w trakcie pomocy narzeka, że on jest kierownikiem i handlowcem w jednym i on nie powinien nosić parapetów. Mówi, że samemu sobie trzeba radzić.
6. Od czasu do czasu wypłacają premie, ale to rzadko. Na początku pracy powiedzą Ci, że premia jest zawsze, a później zmieniają zdanie. Zostaniesz w miesiącu przez 15 dni dłużej bo kierownik chce i myślisz, że dostaniesz premie? Tak mówi, ale wystarczy, że następnego dnia powiesz, że nie możesz zostać, to chodzi przez kilka dni na Ciebie obrażony i mówi, że zmienił zdanie i że żadnej premii nie będzie.
7. Na magazyn przyjmuje się codzienne dostawy parapetów. Często to granit. Ciężkie cholerstwo. Nie ma kto pomagać. Jak upuścić i Ci pęknie, albo zarysujesz parapet stalowy to kierownik każe Ci za niego płacić w gotówce następnego dnia, a jak nie zapłacić to zapomnij o premii.