Pracowałam w IIIT przez niecały rok. Liczyłam na miejsce, w którym dużo się nauczę i będę zdobywać cenne doświadczenie w CV, co dostałam. Było jednak kilka uciążliwych elementów, które sprawiały że zdecydowałam się odejść.
Plusy - ładne nowoczesne biuro w centrum, elastyczne godziny pracy. Ciekawy stack technologiczny - Git, JIRA, Confluence, Jenkins, które później można wpisać do CV. Benefity - firma dopłaca do Multisporta i opieki medycznej. Jeśli chce się rozwijać w R (dashboardy Shiny) to można się dużo nauczyć w krótkim czasie, na własną rękę oczywiście. Są owocowe wtorki jeśli kogoś to przekonuje.
Zgadzam się z poprzednimi opiniami, że organizacja pracy jest bardzo słaba - niejasny plan na zadania oraz ich priorytety, brak codziennych spotkań daily które pomogłyby śledzić prace i rozwiązywać bieżące problemy. Jakość kodu jest fatalna - chaos, bałagan, brak dokumentacji oraz osób które wiedzą co się tam dzieje, do tego nieefektywne rozwiązania i niedziałające dashboardy które pewnego dnia dziedziczysz i za błędy w nim od tego momentu już Ty odpowiadasz.
Jako junior byłam pozostawiona tak naprawdę sama sobie przez większość czasu, moje wymagane umiejętności były na poziomie Mida (samodzielność, umiejętności kodowania w R czy rozumienie problemu biznesowego), a wynagrodzenie w dolnych widełkach juniora. Po 7 miesiącach poprosiłam o podwyżkę i dopiero wtedy (!) manager wyznaczył "cele" do spełnienia przez najbliższe pół roku, które jeśli osiągnę to być może za kolejne 6 miesięcy zapewnią mi 400 zł brutto podwyżki. Awans - najwcześniej za półtora roku (dodam, że to nie była moja pierwsza praca na stanowisku analityka). Kilka miesięcy później zmieniłam pracę na taką, gdzie rozwój jest bardzo w cenie :)
Niestety w IIIT brakuje Midów i Seniorów z prawdziwego zdarzenia, od których miałam nadzieję się uczyć. Przeglądy kodu były, ale nie wnosiły zbyt dużego feedbacku, nie było też żadnych innych form współpracy nad kodem, np. pair codingu, burzy mózgów czy nawet dyskusji jak najlepiej będzie coś zaimplementować - a to podczas tego typu inicjatyw można się naprawdę dużo dowiedzieć od siebie nawzajem. Podsumowując - firma zachęca do "dzielenia wiedzą" ale nic nie robi w tym kierunku.
W marcu 2021 (jeśli ktoś nie pamięta - intensywna wiosenna fala pandemii) mój zespół został zmuszony do hybrydowego powrotu do biura na 3 dni w tygodniu, co było nieodpowiedzialne i wielu osobom nie odpowiadało. Team leader oczywiście nie musiał się stosować do swoich zaleceń i nie pojawiał się przez kilka tygodni w biurze z różnych powodów, o czym zwykle byliśmy informowani tego samego dnia ;)
Największy minus - rejestrowanie czasu pracy zegarem. Każda sekunda pracy musi być rozliczona na jakieś zadanie, przy czym na organizację pracy, czyli sprawdzanie poczty, kontakt z innymi osobami, lunch, toaletę czy zrobienie kawy nie możesz przekroczyć 2 godzin dziennie. Rejestrować czas trzeba sumiennie bo to jedyna podstawa wynagrodzenia na koniec miesiąca.