Jeśli ktoś zastanawia się, jak wygląda firma funkcjonująca w realiach sprzed kilkunastu lat, to tutaj może zobaczyć to na żywo. Wynagrodzenia są wyraźnie słabsze niż w konkurencji, ale za to firma konsekwentnie dba o to, żeby pracownik przypadkiem za bardzo się nie rozwijał – szkoleń brak, inwestycji w ludzi brak. Za to raporty można sobie „sprawnie przygotować”, wrzucając temat do ChatGPT i kopiując wynik. Tyle w temacie rozwoju kompetencji. Model biznesowy wygląda dość prosto – dużo studentów, dużo umów zlecenie i możliwie mało stabilności. Dzięki temu można w każdej chwili zakończyć współpracę, najlepiej w ostatnim dniu umowy, żeby element zaskoczenia był pełny. Tak jak lubi to robić zarząd. Chcemy zwolnić pracownika? Oj tak poczekajmy do ostatniego dnia. Polecam zapoznanie się Zarządu z Kodeksem Pracy :) O szacunku dla pracownika raczej nikt tu nie słyszał. Jeśli ktoś szuka zespołu z doświadczeniem, to może się trochę zdziwić. Większość osób to studenci albo ludzie na początku kariery z zerowym doświadczeniem, więc praca przypomina momentami projekt edukacyjny prowadzony metodą prób i błędów. Sprzęt również ma swój niepowtarzalny klimat – komputery i wyposażenie sprawiają wrażenie, jakby pamiętały jeszcze czasy, kiedy Windows XP był nowością. Praca na tym sprzęcie to prawdziwa podróż w przeszłość. Organizacja pracy jest równie interesująca. Procedury właściwie nie istnieją, więc każdy dzień może przynieść nowe zasady. Równe traktowanie pracowników też jest raczej teorią – praca zdalna funkcjonuje głównie dla wybranych „pupilków”, reszta zespołu może co najwyżej obserwować ten przywilej z daleka. Zarząd natomiast potrafi skutecznie wprowadzać chaos i mieszać między ludźmi, dzięki czemu atmosfera jest… powiedzmy dynamiczna. Branża, w której działa firma, jest dość hermetyczna i niestety w środowisku można usłyszeć raczej śmiech niż uznanie, kiedy pojawia się temat jakości projektów czy materiałów wypuszczanych przez tę organizację. Trudno się temu dziwić, jeśli oszczędza się praktycznie na wszystkim.Jeśli chodzi o docenianie pracowników, to też jest tu bardzo „oszczędny model”:
• premia funkcjonuje głównie w formie legendy przekazywanej między pracownikami
• nadgodziny robi się bez problemu – oczywiście bez dodatkowych pieniędzy i często nawet bez zwykłego „dziękuję”
• część kierowników projektów zarządza projektami mimo że nigdy nie miała nic wspólnego z zarządzaniem projektami
Podsumowując – jako miejsce na krótkie praktyki albo pierwsze zetknięcie z branżą może się jeszcze sprawdzić, bo można zobaczyć, jak wygląda firma działająca bez procedur, strategii i inwestycji w ludzi. Natomiast patrząc na nieliczne osoby pracujące tam od wielu lat, często w okolicach czterdziestki, można dojść do wniosku, że albo mają stalowe nerwy, albo po prostu dawno przestały mieć jakiekolwiek ambicje zawodowe.
firma naprawdę znalazła swoje „optimum”… tylko, że zupełnie nie tam, gdzie powinno być ;)