Potencjalny pracownik04.01.2026 23:25
Kandydat
Piszę to aby ostrzec wszystkich którzy chcą się tam zatrudnić.
Zostałam zaproszona na rozmowę o pracę na stanowisku referent ds. ksiegowości.
Po dotarciu pod wskazany adres byłam w lekkim szoku, gdyż budynek w którym znajdowało się biuro był w stanie obrzydliwym, rodem z PRL. Na parkingu uwaga, tylko 2 miejsca dla klientów biura MagneSuperat 😊 Aby znaleźć biuro w ogromnym molochu nieźle się namęczyłam, a ostatecznie i tak zaprowadziły mnie do niego pracownice. Po wejściu nieco lepsze wrażenia, bo wnętrze było odnowione, a spodziewałam się że zastanę PRL. Niestety głęboki PRL zastałam podczas rozmowy z Panem Prezesem i Główną Księgową, ale do tego przejdziemy zaraz.
Zaproponowano mi szklankę wody i podano 2 testy do wypełnienia oraz poproszono o napisanie listu motywacyjnego. Miałam na to godzinę. Wszystko super, natomiast nie zostałam poinformowana o takich procedurach podczas rozmowy telefonicznej. Na miejsce przybyłam o 9:00, a o 12:00 musiałam być już w innym miejscu 60 km dalej. Stwierdziłam że skoro już się tutaj pofatygowałam to powypełniam te testy żeby odbyć rozmowę.
Pierwszy test sprawdzał znajomość przepisów podatkowych - jeśli ktoś nie używa tej wiedzy na codzień to nie ma co liczyć na dobry wynik.
Drugi test to uwaga, test IQ. Przepraszam za wyrażenie, ale jeblam jak to zobaczyłam. Stwierdziłam że nie będę tego wypełniać, nie róbmy sobie jaj.
Na liście motywacyjnym coś tam naskrobałam na szybko.
Oddałam plik kartek sekretarce w nadzieji że po 15 min doczekam się mojej rozmowy, jednakże czekałam ponad pół godziny. Zawitała do mnie Główna Księgowa, która cytuję „jeśli wypełni Pani ten test (test IQ) to będziemy dalej rozmawiać, a chcę z Panią dalej rozmawiać”. Wypełniłam więc test i oczekiwałam kolejne 40 min.
Po 40 min łaskawie zjawił się Pan Prezes w towarzystwie Głównej Księgowej. Pani zaczęła od tego że test z wiedzy dot. księgowości bardzo kiepsko mi poszedł, że to jest jakiś śmiech na sali że z taką wiedzą ukończyłam licencjat z finansów i rachunkowości. Po czym zaczęły się opowieści że ich pracownice po liceach ogólnokształcących mają lepszą wiedzę z księgowości niż ja. Był to moment w którym chciałam opuścić ten stand up, ale zostałam tam dla fabuły bo to co później się wydarzyło było komiczne.
Pan prezes odezwał się bardzo niezadowolony, że z testu IQ uzyskałam tylko 44 punkty i że to jest bardzo mało. Dodał jeszcze że wątpi w moje zdolności do nauki przy tak niskim IQ.
Przyznam szczerze że odechciało mi się totalnie, powiedziałam im tylko że przyjechałam tu z nadzieją uzyskania pracy jako księgowa, bo skończyłam studia i chce pracować w tym zawodzie, ale jeśli mam pracować w takim środowisku, gdzie jest mi w grzeczny sposób wmawiane, ze jestem głupia, to podziękowałam i wyszłam.
Na odchodnym pani sekretarka się odezwała, że oddzwonią do mnie niezależnie czy decyzja będzie pozytywna czy negatywna.
Rozmowa odbywała się około połowy września 2025, obecnie mamy już styczeń 2026, jak można się domyślić telefonu nadal nie otrzymałam.
Jeśli ktokolwiek ma ochotę by robić z niego idiotę/idiotkę i przyjmować umniejszające uwagi od przełożonych, jak najbardziej może spróbować swoich sił w firmie MagneSuperat.
Polecam również zainteresować się firmą o nazwie Magne Era, bo jak się okazuje jest to dokładnie to samo miejsce i ci sami ludzie co MagneSuperat. Firma Magne Era zajmowała się głównie windykacją, ale zmienili nazwę, bo mieli pewnie zszarganą opinie w okolicy po tym jak brali od ludzi pieniądze za usługi, a nie robili nic. Zatem Pan Prezes uznał że idealnym pomysłem będzie zmiana nazwy, oraz ukierunkowanie przedsiębiorstwa na usługi księgowe. Podpowiem że windykacja nadal tam działa 😊
Współczuje wszystkim pracownikom którzy muszą tam pracować na umowie zlecenie i za najniższą 🙁