Witam
Chciałbym zostawić opinie odnośnie obsługi w dziale obsługi klienta-sprawy ponownego podłączenia instalacji elektrycznej.
Szczerze wpadłem tam z marszu nie oczekukajac niczego spektakularnego,wiedziałem,że będą różnego rodzaju prawne i administracyjne trudności,miałem tylko nie do końca wypełniony papier,który został podpisany prze elektryka, który bardzo rzetelnie sprawdził instalacje,sam nie wypełniłem swojej części obawiając się,że nie wyjdzie mi to za dobrze, jako że w takich sprawach nie miekszakajac w Polsce,nie mam o tym bladego pojęcia,nie chcąc wypełnić czegoś źle zostawiłem cześć dla mnie pusta.
Wpadłem tam totalnie nie przygotowany,nawet elektryk którego nie mogę oskarżyc o zle intencje zastrzegł się, że może to zabrać co najmniej 2 tygodnie,a jako że jestem w Polsce tylko przez kolejne 7 dni,wiedziałem,że się nie uda.Będąc tam oczekuje porazenia gwałtownym ładunkiem elektrycznym,czując że ktokolwiek by nie był za biurkiem przez moje nie przygotowanie i brak rozeznania Pan popatrzy na mnie gniewnie pokiwa palcem,zbeszta i ofuka mnie bez litości,zresztą moja intencja była skromna -zbadać sytuację, elektryk,który testował mi instalacje podał tylko pewne informacje nie mając pełnego wglądu pomimo fantastycznej i rygorystycznej inspekcji,której dokonał.Jak tylko usiadłem na stanowisku 144 gdzie urzedowal (usunięte przez administratora)sytuacja okazała się diametralnie inna,nie tak straszna, nie tylko udało mi się dokończyć aplikację, zbadać sytuację,ale także pan Aleksander pomógł przystępnie z innymi papierzyskami, dowiedziałem się bez zbędnych pierdół wszystkie konkretne info,dowiedziałem się,że jutro dostanę numer do kontrolowania wszelkich spraw online telefonicznie i droga mailowa,będęc wstanie wszytsko zalatwic przez aplikację na smartfonie,byłem zszokowany z bardzo fantastycznym podejściem do klienta,wraz z cierpliwym i niestrudzonym wyjaśnieniem wszystkiego co konieczne,zarazem jeden szok następowal po kolejnym - Pan Aleksander wyjaśnił że nie będę musiał płacić za podłączenie licznika kolejna niespodzianka, która mój elektryk którego absolutnie nie mogę oskarżyc o zle intencje opisał jak płatna i niestety palnął gafe, następny pozytywny wstrząs pojawił się kiedy w zdumieniu dowiedzialem się, że panowie z energetyki pojawią sie prawdopodobnie na początku następnego tygodnia,wierzac mylnie że będzie to około 2 tygodnie. Następnie wyjaśniłem,że póki co nie będę w moim mieszkaniu do grudnia więc zużycie prądu nie będzie duże, pan Aleksander ustalił więc taryfę opierając się szacunkowo na tej informacji.Podpisanie umowy okazało się wręcz przyjemne,pan Aleksander zapewnił mnie ze nawet jakbym wyjechał to w moim przypadku założenie licznika odbywa się na klatce więc w zupełności nie było by to problemem - kolejna niespodziewana informacja,której nie oczekiwałem i zupełnie się przeliczyłem,w moim przypadku myślałem - czy wyrabia się panowie z energetyki do czasu kiedy jestem w Polsce czy nie,a jak nie to przyjdą biedacy lecz nie zastana nikogo i odejdą z kwitkiem.Zupełnie przeliczyłem się z tą kalkulacja, oczekując wręcz znecania się urzędnika za biurkiem przez moj brak informacji i karygodne wrecz lenistwo,idąc tam tak sobie jak wolny ptak, żeby ustalić tylko pewne rzeczy, oczekując silnego szoku poprzez gwałtowny ładunek elektryczny, zostając potężnie pogrążony przez biurokratuczny moloch,przeliczyłem się, wizyta okazała się tak miła,tak inna od moich koszmarnych założeń i przewidywań ,tak nastawiona na pomoc,że nie powiedziałbym,że zostałem lekko popieszcony lekkim elektrycznym smyrnieciem.
Mieszkając w Wielkiej Brytanii pracuje z obsługą klienta na codzień w dość rozległym zakresie i muszę przyznać że Polska w tym zakresie zostaje daleko, bardzo daleko w tyle, w tym przypadku serwis w Tauronie na ulicy menniczej okazał się zapierajacym dech w piersiach przeżyciem, tak pozytywnym tak odmiennym od tego co spotkałem w przeszłości ,że aż wyszedłem z taurona przemile polechtany drapiac się po głowie i konstatujac, że jednak i w Polsce z perspekty obsługi kilienta wszystko może odmienić się na lepsze nawet jeśli podchodzisz do stanowiska z kulawym i kiepskim pogladem co robić,a pusta nie wypełniona aplikacja ziejaca jak dziura Titanica po zderzeniu z górą lodowa nie wróży niczego dobrego,nie koniecznie musi skończyć się dostaniem w mordę lecz rzetelnym, profesjonalnym podejściem do problemu.
Jeszcze raz chcialem wyrazić wyrazy wdzięczności Panu Aleksandrowi, tutaj powinna być jakas podwyżka(albo jakąś jednorazowa premia) za łatwość i przystępność z jaka Pan nie tylko wyjaśnil jak to działa, ale także pomógł przebrnąć przez te biurokratuczna nawale, która dla niektórych może jawic się jako papierkowy koszmar.
Pozdrawiam Pana Aleksandra i cały zespół z taurona z ulicy menniczej.
Piotr