Na początek napiszę, że pracowałem w IKEA BSC w latach 2012-2016 więc moja ocena będzie obejmowała ten okres, czy obecnie jest tak samo to już niestety nie wiem.
Najpierw może trochę odniesienia do innych komentarzy. Podczas swojej przygody z IKEA BSC poznałem mnóstwo ludzi. Jak w życiu, niektórzy byli bardzo entuzjastycznie nastawieni do organizacji i codziennej pracy, inni przychodzili i rzetelnie (ale bez emocji) robili swoje, a jeszcze kolejni nic tylko siedzieli, narzekali i lamentowali jak to jest źle, jak to za swoją "ciężką" pracę nie dostają podwyżki, jak to ich nikt nie docenia. No cóż, takie jest życie, każdy ma swoją drogę do sukcesu. Najgorsze jest jednak to, że Narzekacze najczęściej także wyśmiewali Entuzjastów, że mają czelność mieć energię i zapał do różnych inicjatyw i wychodzenia poza utarte schematy (kawka/herbatka rano, sprawdzenie poczty, poklikanie w systemie, przerwa na papieroska, ponarzekanie, obiadek, poklikanie, do domku). Wydaję mi się, że na podobnej zasadzie mamy tutaj w komentarzach kolejne starcie Entuzjastów z Narzekaczami, z lekkim udziałem Robiących Swoje. Kto reprezentuję jaką grupę to od razu widać :)
Teraz już sama ocena IKEA BSC. Firma pod pewnymi względami jest OK, ale pod innymi ma trochę do nadrobienia. Jeśli chodzi o minusy to przedstawiają się one następująco:
1) wynagrodzenia odbiegają od średniej rynkowej. Jest to specyfika firm skandynawskich - daję mniej pieniędzy niż inni, ale mocno stawiają na atmosferę, benefity, pracę bez czekającego za rogiem zwolnienia. Jak to się ładnie mówi po łacinie, quid pro quo.
2) po pewnym czasie wszystko staje się powtarzalne. Niestety, centra usług wspólnych już tak mają - polska placówka przejmuje pewne aktywności innych placówek na świecie i póki do portfolio nie trafi nic nowego to pracownicy będą robić dzień w dzień to samo. Trochę inaczej jest w działach typu Continous Improvement, ale tam z kolei jest się skazanym na te same technologie/języki programowania itp.
3) firma zapomina trochę o swoich korzeniach tj. IKEA values. Gdy ja kończyłem swoją pracę w IKEA BSC to już było to widać, a teraz jest chyba jeszcze gorzej (przynajmniej takie słyszałem opinie od moich znajomych, którzy jeszcze tam pracują). Szczególnie niech to sobie do serca zabiorą managerowie - codzienna praca czy komunikacja wyglądałyby o wiele lepiej jeśli każdy pamiętałby te kilka prostych IKEA values. Można się ze mnie śmiać, ale ja do dzisiaj je pamiętam i stosuję, a uwierzcie mi, nie jestem jakimś korposzczurkiem :)
Plusy przedstawiają się następująco:
1) benefity - bardzo fajne dodatki do pensji + bardzo fajne podejście do przyszłych rodziców
2) atmosfera i podejście do pracy - nie ma tutaj takiej presji na wynik jak np. w firmach amerykańskich czy japońskich. Dodatkowo, większość ludzi jest dla siebie miła, życzliwa i pomocna. Nie ma też bzdur typu dress code czy spinania się na wizyty z centrali. Na różnego rodzaju wydarzenia typu bale, pikniki, turnieje piłkarskie ludzie chodzą z wielką ochotą, a nie dlatego, że są zmuszani.
3) można się sporo nauczyć jeśli ktoś zaczyna swoją karierę zawodową. Niestety, jak wspomniałem przy minusach, po pewnym czasie popada się w rutynę.
4) patrząc ze swojej perspektywy mogę powiedzieć, że kto ciężko pracuje (i przez cięzko nie mam na myśli robienia nadgodzin) i ma otwartą głowę jest doceniany (przynajmniej ja byłem - czy to na rozmowach rocznych czy przy innych okazjach). Nie trzeba być przy tym żadnym "lizakiem".
Koniec końców mogę z czystym sumieniem polecić każdemu IKEA BSC na start swojej kariery lub pewien przystanek. Stąd raczej pójdziesz w pewnym momencie dalej, ale kto wie, może i zostaniesz na zawsze ;)