Super to może było 5 lat temu, teraz apetyt urósł w miarę jedzenia, pracownik ma stać przy maszynie jak robot i "jechać jechać" najlepiej nigdzie się nie ruszać, nawet do toalety bo i za to można dostać zjebke albo telefon od brygadzisty z pytaniem gdzie jesteś. To że firma dba o pracownika tak wspaniałe to nie do końca prawda. Kiedyś bardziej teraz już mają w (usunięte przez administratora) byle zgadzały im się pieniądze. Brygadziści, którzy jeszcze chwilę temu byli takimi samymi pracownikami jak reszta, teraz chodzą dumni jak pawie i poganiają innych, do tego są aroganccy i nie rzadko chamscy. To że jedni mają większe przywileje od drugich to prawda. Nie raz brygadzista A po kolejnej wizycie u swojej ulubionej pracownicy (z którą na pewno nie rozmawiał na temat pracy) po prostu ochrzanial kogoś innego za to że go nie ma akurat na stanowisku - hipokryzja. W dodatku żaden nie ma na tyle jaj, żeby o co kolwiek spytać dyrektora w sprawach pracowników, żeby poganiać i pilnować to owszem, ale żeby otworzyć buzie w sprawie podwyżek czy jakichkolwiek pieniędzy to już nie ma odważnego. Atmosfera w firmie z roku na rok jest coraz gorsza. Kiedyś pracowało się chętnie z uśmiechem na ustach, robiło się swoje, zapierdzielalo się jak trzeba było, ale też czuło się trochę tego luzu i przede wszystkim było czuć, że jest się docenianym i to dawało motywację. W obecnej chwili pracownik nie jest doceniany za nic, co gorsza jest wyciskany i dojony jak tylko się da. Praca po nocach, zostawanie po godzinach byle by tylko transport był zrobiony, a jak nie pasuje to "się zwolnij". Nie ma, że ktoś ma rodzinę, dzieci, trzeba robić i już. Kwestia urlopów też wygląda nieciekawie. Ludzie są zestresowani, kiedy chcą iść po dzień urlopu bo wiedzą , że czeka ich ciężka przeprawa. Obecnie są przypadki, że ludziom są cofane wcześniej zaplanowane urlopy, bo "nie ma kto za ciebie robić" i zamiast tygodnia urlopu dostaniesz 3 dni. Wmawiane jest przez górę, że mamy kryzys podczas, gdy pracujemy po nocach i w każdą sobotę, żeby wyrobić transport - kpina. Ogólnie coraz więcej pracy, a place te same albo i premie mniejsze bo "mamy kryzys i jest mało zamówień". Plusem na pewno są ludzie, którzy są mile nastawieni i zawsze, służą pomocą, gdy ktoś czegoś nie wie, ale i to się niedługo zmieni, bo za taką pomoc można być upomnianym przez władczych brygadzistow, bo przecież nie robisz w tym momencie swojej roboty. W sytuacji gdzie stoja w jedn miejscu 2-3 osoby, a przechodzi któryś z brygadzistow to niemalże biegnie, żeby rozgonić towarzystwo, nawet nie pytając czy rozmawiają na temat pracy czy inny. To tyle z mojej strony, niestety nie mogę wydać pozytywnej opinii, bo atmosfera w firmie z roku na rok zmienia się na gorsze i robi się z niej obozik pracy. Na koniec dodam, że pracuje w Kapicy od 5 lat. Pozdrawiam