Szanowna Pani Ado, aplikowała Pani poprzez portal (usunięte przez administratora) na stanowisko specjalisty ds rekrutacji, na które w przeciągu 1 miesiąca zgłosiło się na jedno dostępne stanowisko ponad 1600 kandydatów ( głównie z uwagi na możliwość pracy zdalnej ) co przeszło nasze najśmielsze oczekiwania, a zapotrzebowanie naszej firmy było na dwie osoby.
Z dwoma osobami została podpisania umowa na pełen etat, bo takie były założenia firmy. Natomiast z uwagi na wielu innych ciekawych kandydatów, których siłą rzeczy zatrudnić na umowie o pracę już nie potrzebowaliśmy, zaproponowaliśmy Pani jak i kilkunastu innym doświadczonym rekruterkom, współpracę na bardzo elastycznych, ale również oficjalnych zasadach prowizyjnych. Chcieliśmy w ten sposób wyjść na przeciw oczekiwaniom niektórym osobom, które mieszkają w małych miejscowościach i nie zawsze mają możliwość podjęcia pracy na stanowisku związanym z HR. A z uwagi na baaardzo dużą ilość kandydatów w tej branży nie jesteśmy w stanie każdego zadowolić i każdemu z 1600 osób zaproponować pracę na etacie w firmie. W związku z tym, wielu z tych pozostałych kandydatów którzy są w cięższej sytuacji bardzo doceniło nasz model alternatywnej, elastycznej współpracy opartej na dowolnym wsparciu z ich strony usługami rekrutacyjnymi.
Dalej, przedstawiła Pani że wynagrodzenie zasadnicze w naszej firmie jest na niskim poziomie, ale nie dodała Pani informacji o wysokości przyznawanej premii, które w naszym modelu jest minimum dwukrotnością wynagrodzenia zasadniczego. Co w branży "rekrutacyjnej" jest dość typowe, podobnie jak w branży "handlowej" - gdzie podstawa jest niższa, ale rekompensuje się to wysokimi premiami za osiągniętą sprzedaż/rekrutację.
Dlatego informacje które podaje Pani do opinii publicznej, są bardzo uproszczone i wprowadzają w błąd ich czytelników.